W piątek kończy się rok szkolny - uczniowie otrzymają świadectwa z ocenami. Część z nich odbierze tzw. świadectwa z czerwonym paskiem, czyli z dodatkowo nadrukowaną wzdłuż dokumentu polską flagą w postaci biało-czerwonego pasa. To wyróżnienie dla uczniów, którzy uzyskali z obowiązkowych zajęć edukacyjnych średnią rocznych ocen klasyfikacyjnych co najmniej 4,75 oraz co najmniej bardzo dobrą roczną ocenę klasyfikacyjną zachowania.
W ostatnich latach przy okazji zakończenia roku szkolnego powraca dyskusja, czy w polskiej szkole powinny być świadectwa z paskiem.
Psycholog dr Aleksandra Piotrowska powiedziała PAP, że należy tu brać pod uwagę, jaki system panuje w naszych szkołach i jak wygląda polska edukacja. - Od początku do końca nastawiona jest ona nie tyle na zdobywanie wiedzy i poszerzanie zakresu umiejętności, ile na zdobywanie dobrych stopni - oceniła.
Stąd, jej zdaniem, „niezasługujące na poparcie” sytuacje, w których uczniom zleca się dodatkowe zadania tylko po to, by podnieść im stopień „za wszelką cenę”. – Pod koniec roku szkolnego wyraźnie widać, że tak naprawdę nasza szkoła przekazuje dzieciom, że najważniejsze jest zdobycie dobrych ocen - powiedziała.
Według psycholog „w takiej szkole podawanie w wątpliwość istnienia czerwonego paska jest absurdem”. - Jeśli więc nie wprowadzamy żadnych zmian, to tak, jestem za tym, by ten czerwony pasek zostawić – powiedziała. Jak zaznaczyła, nie można „mieszać dzieciom w głowach”, czyli mówić im cały czas, jak ważne są oceny, a jednocześnie negować znaczenie świadectwa z czerwonym paskiem.
- W takiej szkole, jaką mamy w Polsce, do jakiej są przyzwyczajeni rodzice, władze oświatowe i nauczyciele, czerwony pasek jak najbardziej ma rację bytu - dodała.
Jednak zdaniem rozmówczyni PAP, szkoła powinna doceniać też inne umiejętności poprzez wprowadzenie różnego rodzaju wyróżnień.
- Skoro nasza szkoła tak musi oceniać co krok i uzewnętrzniać oceny - a nie pozostawiać ich tylko do roli informacyjnej, czyli czegoś, co się rozgrywa między dzieckiem a nauczycielem - to czy nie może być tak, że przyznajemy też świadectwa z paskami w innych kolorach? Za inne osiągnięcia czy przypadki sprostania wymaganiom szkoły? – powiedziała. - Dlaczego w tych paskach odzwierciedlamy niemal wyłącznie to, o czym mówi podstawa programowa? - dodała.
Psycholog zwróciła uwagę, że szkoły publikują „rozbudowane programy wychowawczo-profilaktyczne”, które mogą być podstawą do przyznawania świadectw np. z paskiem zielonym za wyjątkowe koleżeństwo.
- Jakby to pięknie było, gdyby nasza szkoła nauczyła się, że najważniejszą rzeczą nie jest wystawianie i zdobywanie ocen - to znaczy, obowiązkiem nauczyciela nie jest przede wszystkim wystawianie ocen, a obowiązkiem dziecka nie jest przede wszystkim zdobywanie dobrych ocen - tylko, gdyby się dało się te oceny w ogóle wykreślić z naszej praktyki szkolnej – dodała.
Zapytana, czy kolorowe paski miałyby sens, skoro przy rekrutacji i tak liczą się punkty za paski czerwone, zauważyła, że zmian wymagałby cały system. - Nie może być tak, że zmienimy tylko jeden jego element. Trzeba by wprowadzić zmianę funkcjonowania naszej edukacji i oświaty - począwszy od żłobków i przedszkoli, a kończąc na uniwersytetach – oceniła.
Przykładowo – dodała – na amerykańskich uniwersytetach równie mocno, co osiągnięcia w testach mierzących akademickie sprawności, cenione są wybitne osiągnięcia sportowe.
Nawiązując do głośnej sprawy z „lodami za pasek”, w którą zaangażowała się Rzecznika Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak, psycholog przyznała, że rozumie jej intencje, czyli „nie nagradzajmy dzieci za coś, co nie zależy tylko od nich”.
W tym kontekście zaznaczyła, że „świat nie jest sprawiedliwy i różne dobra, które ułatwiają uczniom uzyskiwanie dobrych stopni w szkole, nie są rozłożone równo pomiędzy wszystkie dzieci”.
– Niektórzy uczniowie są bardziej inteligentni niż inni. Jedne dzieci mają szczególne zdolności, np. jednocześnie matematyczne i językowe, a inne dzieci nie mają ich wcale w obszarach cenionych w szkole. Jedne dzieci mają domy, w których są dodatkowo otaczane zainteresowaniem i są motywowane do nauki szkolnej, a w innych domach rodzice nie są pewni, w której klasie jest ich dziecko – wymieniła, podkreślając, że pasek to tak naprawdę wynik nakładania się wpływu bardzo wielu czynników.
Ekspertka odniosła się też do słów ministry edukacji Barbary Nowackiej w Radiu ZET o tym, że „pasek jest nagrodą za wysoką średnią” i „można się zastanawiać czy średnia jest dobrze wyliczana, czy nie powinna być podniesiona, czy może coś zmienić”, jednak na ten moment nie ma takich planów.
- To będzie wyłącznie zmiana ilościowa dotycząca tego, jaki procent dzieci będzie na te paski zasługiwać, ale jakościowo nie będzie żadnej zmiany - oceniła. - Wszystkie wspomniane wcześniej wątpliwości będą jak najbardziej aktualne - uważa dr Piotrowska.
Pomysłodawczyni akcji „Kolorowy pasek dla każdego ucznia i uczennicy” Wioletta Matusiak w rozmowie z PAP przekonuje, że należy odejść od „tradycyjnego nagradzania wybranej wąskiej grupy uczniów biało-czerwonym paskiem na rzecz dostrzegania talentów i doceniania progresu edukacyjnego u każdego dziecka”.
- Ta formuła się wyczerpała, nie jest rozwiązaniem na współczesne czasy, biorąc pod uwagę to, co dziś wiemy o rozwoju dziecka, motywowaniu młodego człowieka i pracy z nim - dodała.
Jej zdaniem, „każdy uczeń i uczennica ma wiele talentów w różnych obszarach, ale trudno jest porównywać je tą samą, akademicką miarą”. - Na przykład ucznia, który zapamiętuje rzeczy w mgnieniu oka, do takiego, który musi włożyć wysiłek w zapamiętanie informacji, ale ma świetne kompetencje przywódcze - argumentowała.
Według Matusiak „wciąż pomijamy pewne talenty młodych ludzi, w tym m.in. kompetencje miękkie, jakby ich nie było, albo jakby były nieważne - skupiając się na zdolnościach stricte akademickich”.
Tymczasem, jej zdaniem, już w szkole warto pokazywać młodym, jakie są ich zasoby na przyszłość. - To, że np. ktoś potrafi motywować i stać liderem w grupie, gdy inni się poddają - dodała. - Uczniowie posiadają rozmaite zdolności i chodzi o to, żeby zacząć je dostrzegać, doceniać i pomagać im się rozwijać już na etapie edukacyjnym - powiedziała.
Na uwagę, że przy rekrutacji to jednak punkty za czerwony pasek mają znaczenie, odparła, że jak pokazują przykłady innych państw, można inaczej, np. zamiast oceny, uczniowie mogą otrzymywać informację zwrotną na temat swojej pracy.
- Cały czas obstajemy przy rekrutacji, w której to oceny się liczą, cały czas tkwimy w systemie wymyślonym dawno temu - tak trudno jest nam wyzbyć się mówienia, że jedni są lepsi od innych - przy czym lepsi w bardzo wąsko określonym zakresie. To powoduje, że tracimy całe rzesze ludzi, którzy też są bardzo dobrzy, tylko w innych obszarach - dodała.
Oceniła, że „często kończymy szkołę nie wiedząc gdzie są nasze mocne strony”.
Rozmówczyni PAP przyznała, że akcja „miała trochę włożyć kij w mrowisko” i zachęcić szkoły, by zaczęły zwracać uwagę na różne talenty uczniów.
- Często słyszę taki zarzut, że w takim razie może w sporcie też nie powinniśmy oceniać najlepszych. Tyle, że rozwój młodego człowieka to nie są wyścigi. Dziecko nie przychodzi do szkoły, żeby z kimkolwiek się ścigać i cokolwiek udowadniać, a przynajmniej nie powinno - dodała.
Zaznaczyła, że „szkoła powinna być przestrzenią rozwoju”. - Uczeń nie przychodzi do niej, żeby się porównywać z innymi, każdy przecież ma inne predyspozycje i inny kapitał, staruje z innego miejsca, niech się porównuje ze sobą samym. Na przykład: wczoraj byłem w innym miejscu, niż jestem dzisiaj, to dzięki moim zdolnościom doszedłem tutaj, gdzie jestem, włożony wysiłek pozwolił mi być znowu dwa kroki do przodu - dodała Matusiak.
Rzecznik prasowa resortu edukacji Ewelina Gorczyca przypomniała, że MEN nie zbiera danych o liczbie świadectw z czerwonym paskiem. (PAP)
pak/ kcz/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu jura365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Śląskie/ 39-latka odpowie za zagłodzenie psa, przywiąza
Macie dane tej *%#)!& To podajcie tez ja przywiazemy i poglodzimy. Sama wyglada jak yebany wieprz a psu zydzila jedzenia. Tak samo *%#)!& pitraktowac
Elo
22:29, 2025-10-08
Warszawa: po raz trzeci rusza akcja "ZOOstaw, NIE
To jest super akcja!!!
Wink
07:29, 2025-04-09
Kępno: zderzenie samochodu z pociągiem na przejeździe;
Proszę rodziny zmarłych o kontakt, przekażę przydatne informacje, Dominik tel. 664 694 990
Dominik
14:22, 2024-09-06
Myślenie zwykle „boli”
Okazją do rozwijania swoich zdolności kognitywnych może być uczestnictwo w szkoleniach informatycznych. Szkolenia w itschool.pl mogą być okazją do tego aby przygotować swój mózg na trudniejsze wyzwania w przyszłości.
Dagonen
18:47, 2024-09-03