Dr hab. Przemysław Sadura, prof. Uniwersytetu Warszawskiego, szef Katedry Socjologii Polityki na Wydziale Socjologii UW, jest współautorem raportu „Nie jesteśmy w domu. Ukraińscy migranci i uchodźcy o relacjach z Polakami”, który przygotował wraz z badaczką migracji dr Oleną Babakovą dla Instytutu Krytyki Politycznej.
Instytut podkreślił, że z raportu wynika, iż ochłodzenie stosunków polsko-ukraińskich zauważa większość rozmówców, którzy wzięli udział w badaniu. Wśród nich są również ci najlepiej zintegrowani. „Wzrost nastrojów antyukraińskich rejestrują niemal wszyscy rozmówcy, w tym osoby mieszkające w Polsce od ponad dekady czy posiadające polskie obywatelstwo” - zaznaczyli twórcy raportu.
Dr hab. Sadura zapytany o działania, jakie trzeba podjąć, by sytuacja się zmieniła, odparł: - Nie chcemy wchodzić w kompetencje administracji publicznej, bo nie jesteśmy decydentami, ministrami i szefami resortów edukacji czy pracy - bo to są kompetencje tych ministerstw - powiedział. Natomiast - dodał - wydaje się, że polska administracja mogłaby uczyć się administracji w takich krajach, które z wielokulturowością mają dłuższe, bogatsze doświadczenia i mają też doświadczenia w realizowaniu polityki integracyjnej w różny sposób - ocenił.
Jego zdaniem, „nasze instytucje mają starać się być otwarte tam, gdzie można”. Na przykład - wskazał - mogą być dwujęzyczne, przychylne Ukraińcom; mogą nie posługiwać się „podwójnymi standardami, traktując obywateli ukraińskich czy innych obcokrajowców jako obywateli drugiej kategorii w porównaniu np. do obcokrajowcami z krajów Europy Zachodniej, czy tego świata uważanego za zachodni”. - A polskie państwo wysyła w tym momencie sygnały idące w inną stronę - z jednej strony wygaszenie specustawy, czyli tak naprawdę ograniczenie części Ukraińcom dostępu do niektórych świadczeń i usług publicznych, z drugiej strony te przypadki deportacji (...) za jakieś drobne wykroczenia. To jak mają się czuć Ukraińcy w Polsce? - pytał.
Zdaniem eksperta „państwo nie reaguje na coraz bardziej agresywne wypowiedzi i zachowania prawicowych radykałów”. - To nie jest wysyłanie sygnału: jesteście mile widziani. I stąd te zachowania Ukraińców, którzy mówią, że coraz częściej starają się nie odzywać po ukraińsku w miejscach publicznych, że zaczynają odczuwać taką presję zewnętrzną - dodał.
Podkreślił przy tym, że „ze wzrostu niechęci między społeczeństwami polskimi i ukraińskim cieszyć się może tylko Rosja”. - To powinno nam dać do myślenia i też ostudzić zapał polityków po obu stronach - w Polsce i Ukrainie - do grania nastrojami polsko-ukraińskimi - ocenił.
Socjolog przyznał, że w badaniu zaskoczyło go „jak dobrze Ukraińcy wypowiadają się o Polakach”. - Ale to też tłumaczy taki mechanizm wyparcia, tzn. w pierwszej chwili większość rozmówców generalnie mówi, że jest okej w relacjach z Polakami, a dopiero dłuższa rozmowa pozwalała im przypomnieć sobie (...), że ileś razy zostali zaatakowani słownie w autobusie, że ileś razy ktoś im zwrócił uwagę ze względu na akcent - dodał. - Mamy skłonność do wypierania takich rzeczy, które są dla nas niewygodne. Jeżeli spotykamy się z przejawami wrogości, to żeby poprawić sobie nastrój, zapominamy o nich albo nie dostrzegamy i to jest ten mechanizm, który działa także w przypadku Ukraińców - powiedział.
Przyznał, że zaskakujące było też „podobieństwo tego, jak się dzisiaj czują Ukraińcy w Polsce, z tym, jak się czuli Polacy w Wielkiej Brytanii w latach bezpośrednio przed Brexitem, zwłaszcza w obszarach Północnej Anglii, zdominowanych przez radykałów, przez prawicę”. - Gdzie sam, prowadząc badania, wielokrotnie doświadczałem takich nieprzyjemnych zachowań ze strony Anglików, więc doświadczyliśmy tego tam, a teraz sami fundujemy to Ukraińcom w Polsce - powiedział.
W jego ocenie, doświadczenie wielokulturowości jest w Polsce nowe, pozwala zatem zrozumieć część zachowań po stronie społecznej i po stronie administracji publicznej, jednak „nie może być usprawiedliwieniem”. - To nie może być wymówka. Musimy jako społeczeństwo i jako państwo dorosnąć do obecnej sytuacji, kiedy staliśmy się społeczeństwem wielokulturowym, a ten proces się nie cofnie - zaznaczył.
Podkreślił, że musimy sobie również uświadomić, że „Ukraińcy nie znikną z Polski, że (...) migranci nie znikną, tylko będą częścią naszego społeczeństwa i dobrze, żeby się tutaj lepiej czuli, żeby od początku czuli się zintegrowani, bo inaczej zbudujemy podziały, które później będą prowadzić do różnego rodzaju problemów, a być może nawet agresji”.
Na pytanie, czy sprawa Orderu Orła Białego oraz Panteonu Narodowego wpłynie na relacje polsko-ukraińskie na poziomie społecznym, ocenił, że już wpływa. - To nie jest tak, że zwykli ludzie są oderwani od polityki. Śledzą ją - zaznaczył. - Nawet, jeśli Ukraińcy w Polsce nie oglądają polskich mediów, to oglądają media ukraińskie, które też relacjonują te wydarzenia. Pewnie w mediach ukraińskich nie jest to najważniejsze wydarzenie, jak to było w mediach polskich, ale wiedzą o tym - dodał.
Dr hab. Sadura powiedział, że - jak pokazują badania - „zachowanie prezydenta Nawrockiego było (...) przesadzone, eskalujące, bo wiedział, że tego oczekuje duża część polskich obywateli, więc próbuje budować polityczny kapitał na nastrojach antyukraińskich, ale w ten sposób je wzmacnia i powoduje, że inni politycy zaczynają też się w ten sposób zachowywać, nawet ci bardziej umiarkowani”.
- Powoli mamy do czynienia z tym, że nawet mainstream polityczny w Polsce potrafi odwoływać się do nastrojów antyukraińskich w celu zbudowania politycznego poparcia - ocenił.
Zdaniem eksperta, „w najgorszym scenariuszu, jeżeli ciągle państwo nie będzie reagowało na coraz bardziej radykalne zachowania polityków prawicy, jak doprowadzimy do budowania tych nastrojów, to zbudujemy już taką sytuację przedpogromową i to się może wyrwać spod kontroli”.
- Już w tym momencie statystyki policyjne pokazują, że wzrasta agresja w stosunku do Ukraińców, również na tle czysto narodowościowym, więc to jest bardzo niebezpieczne. Jak najszybciej należy rozbroić tę tykającą bombę - ocenił.
Publikacja „Nie jesteśmy w domu. Ukraińscy migranci i uchodźcy o relacjach z Polakami” powstała na podstawie wywiadów pogłębionych, przeprowadzonych z 25 migrantami i uchodźcami z Ukrainy, zróżnicowanymi pod względem płci, wieku, stanu cywilnego, aktywności na rynku pracy oraz dalszych planów migracyjnych. 14 z respondentów stanowili uchodźcy wojenni (po 2022 r.), a 11 migranci zarobkowi (przed 2022 r.).
Paulina Kurek (PAP)
pak/ akar/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu jura365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Śląskie/ 39-latka odpowie za zagłodzenie psa, przywiąza
Macie dane tej *%#)!& To podajcie tez ja przywiazemy i poglodzimy. Sama wyglada jak yebany wieprz a psu zydzila jedzenia. Tak samo *%#)!& pitraktowac
Elo
22:29, 2025-10-08
Warszawa: po raz trzeci rusza akcja "ZOOstaw, NIE
To jest super akcja!!!
Wink
07:29, 2025-04-09
Kępno: zderzenie samochodu z pociągiem na przejeździe;
Proszę rodziny zmarłych o kontakt, przekażę przydatne informacje, Dominik tel. 664 694 990
Dominik
14:22, 2024-09-06
Myślenie zwykle „boli”
Okazją do rozwijania swoich zdolności kognitywnych może być uczestnictwo w szkoleniach informatycznych. Szkolenia w itschool.pl mogą być okazją do tego aby przygotować swój mózg na trudniejsze wyzwania w przyszłości.
Dagonen
18:47, 2024-09-03