Zamknij
REKLAMA

Senator Marek Plura spoczął na cmentarzu w Katowicach

17.01, 24.01.2023 PAP Aktualizacja: 17.01, 24.01.2023
Skomentuj PAP
REKLAMA

W trakcie uroczystości małżonka Marka Plury, Ewa Plura, odebrała przyznany mu pośmiertnie przez prezydenta Andrzeja Dudę Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski "za wybitne zasługi w działalności na rzecz osób niepełnosprawnych" oraz "za podejmowaną z pożytkiem dla kraju działalność publiczną i społeczną".

Zmarły w piątek senator Platformy Obywatelskiej, w przeszłości poseł i eurodeputowany Marek Plura, spoczął we wtorek na cmentarzu przy ul. Sienkiewicza w Katowicach. Został pośmiertnie odznaczony przez prezydenta Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Uczestniczący w uroczystościach marszałek Senatu Tomasz Grodzki mówił, że przychodzi mu żegnać wielkiego Polaka, wielkiego Ślązaka, wielkiego patriotę - i senatora Rzeczypospolitej. "Senat bez Marka Plury będzie pusty, będzie smutniejszy, bo to on zarażał nas optymizmem, dla każdego z nas miał czas, uśmiech i dobre słowo" - ocenił marszałek.

"Marek Plura był senatorem, posłem, eurodeputowanym, ale przede wszystkim był dobrym, mądrym, ciepłym człowiekiem, dla którego najważniejsza była rodzina: żona, dzieci, rodzice, najbliżsi, ukochani przez niego nade wszystko" - zaznaczył Grodzki.

"Kochał też Śląsk, swoją małą ojczyznę, z jej tradycjami, dziedzictwem, które kultywował, o których należne miejsce zabiegał" - wskazał. Zastrzegł, że choć Marek Plura pełnił wiele ról, w centrum zawsze był u niego drugi człowiek, nawet kosztem niego samego. "Zwłaszcza ten słabszy, z ograniczeniami, ten, który potrzebuje pomocy" - uściślił.

"Niósł ją zawsze, przez całe życie, czy jako pracownik Senatu i poseł, czy jako oddany pracownik socjalny, czy jako uważny terapeuta. Spełniał się we wszystkim, co robił. Mimo swoich ograniczeń miał bogate, dobre życie, które pozostaje w nas i inspiruje na dni, kiedy go już nie ma z nami" - zaakcentował marszałek Senatu.

"Panie senatorze, Marku roztomiły - używam tego jego śląskiego ulubionego słowa, które nam często powtarzał przy różnych okazjach - pragnę ci obiecać w imieniu nas wszystkich, że to, co rozpocząłeś, my, obecni, poniesiemy dalej jako twój testament i zobowiązanie, żywy pomnik naszej wdzięcznej pamięci o Tobie" - zadeklarował Tomasz Grodzki.

Podczas mszy w katowickiej archikatedrze Chrystusa Króla biskup Adam Wodarczyk z Katowic zwrócił uwagę m.in. na wagę miłości w życiu Marka Plury; jak zaznaczył, to właśnie ona pozwoliła mu mimo ciężkiej choroby żyć znacznie dłużej, niż to przepowiadano.

"Wprawdzie Marek z małżonką dali życie swoim dzieciom, to jednak potem żona i dzieci dali życie Markowi. On żył dla nich i dzięki nim" - wskazał bp Wodarczyk, dziękując bliskim Marka Plury za jego życie. "Dzięki wam Marek mógł dla nas wszystkich uczynić tak wiele. Miłość potrafi czynić cuda, a Marek Plura jest tego dzisiejszym dowodem" - ocenił.

Bp Wodarczyk zwrócił się też do uczestników uroczystości pogrzebowych Marka Plury wskazując, że wielu z nich pełni ważne funkcje w kraju czy w Parlamencie Europejskim, a co za tym idzie, wiele czasu spędza poza domem, pracując na rzecz innych, współobywateli.

"W tym właśnie momencie warto pomyśleć z wdzięcznością o swojej rodzinie: o mężu, o żonie, o dzieciach, o swoich bliskich, którzy czuwają nad wami, abyście mogli być nasyceni miłością, miłością rodzinną - i spełniać ze spokojem wasze zadania, abyście nie ustali w drodze" - mówił bp Wodarczyk, apelując też o pamięć o wszystkich współpracownikach takich osób.

Mówiąc o działalności publicznej Plury biskup zaznaczył, że walczył on o godne i ufne traktowanie każdej osoby niepełnosprawnej. "Osobom niepełnosprawnym wskazywał, jak zdobywać szczyty życia. Za jego przykładem będą szli inni z różnego rodzaju niepełnosprawnościami" - podkreślił. "Ludzie mieli do niego zaufanie, bo był wrażliwy, delikatny. Chciał ulżyć, chciał pomóc. Umiał słuchać" - dodał. "Przybliżał Śląsk i Polsce i Europie" - zaznaczył bp Wodarczyk.

Podczas mszy w archikatedrze Chrystusa Króla w Katowicach odczytano też list metropolity katowickiego abp. Wiktora Skworca, przebywającego w Rzymie. Zmarłego żegnał też poseł Sławomir Piechota.

W pożegnaniu na cmentarzu senator Jerzy Fedorowicz, zwracając się do rodziny Marka Plury zaznaczył z uśmiechem, że był to "po prostu cudowny człowiek". "To, jak on z nami postępował. Przecież jestem w wieku Marka rodziców, mam syna w Marka wieku, w rezultacie najpierw wydawało mi się, że to będzie mój synek, a potem to ja go słuchałem" - mówił.

"Szanowany był bardzo. (...) Kochałem go, jak syna, nie tylko dlatego, że był takim człowiekiem przystępnym, ale także jak mnie było w życiu bardzo trudno, to wtedy bardzo mi pomógł. I każdy dzień i każda obecność Marka przy nas to był dzień jasności i piękna w trudnych, najtrudniejszych okresach" - ocenił Fedorowicz.

"Jeszcze będzie trochę łez, trochę smutku, będzie żałoba, ale potem przyjdzie czas, który to wyleczy. Nagle się okaże, że wasz tata i twój mąż będzie po prostu symbolem cudownego człowieka i polityka. Jeżeli polityka naprawdę ma sens, to politycy powinni naprawdę uczyć się od Marka Plury, jak się zachowywać we wszystkich politycznych sytuacjach" - dodał Fedorowicz wskazując, że na pogrzeb Marka Plury przybyli senatorowie wszystkich opcji politycznych.

Podczas pożegnania na cmentarzu niektórzy jego uczestnicy mieli ze sobą śląskie flagi lub wstążeczki na ubraniach w śląskich barwach.

Marek Plura znany był m.in. z działalności na rzecz środowiska osób niepełnosprawnych; walczył o objęcie ochroną prawną śląskiej mowy i etniczności. Od urodzenia chorował na postępujący zanik mięśni, poruszał się wyłącznie na wózku elektrycznym. Zmarł w piątek w wieku 52 lat. (PAP)

autor: Mateusz Babak

mtb/ itm/

(PAP)
 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%