Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

21 czerwca to pierwszy dzień lata, ale był taki rok, w którym lato nie nadeszło

PAP 08:06, 21.06.2026 Aktualizacja: 08:17, 21.06.2026
Skomentuj 21 czerwca to pierwszy dzień lata, ale był taki rok, w którym lato nie nadeszło

W XXI wieku najczęściej mówi się o anomaliach klimatycznych związanych z ocieplaniem klimatu. Często nie zdajemy sobie jednak sprawy z tego, że ekstremalne zjawiska pogodowe zdarzały się już wcześniej. Tak było choćby pod koniec drugiego dziesięciolecia XIX wieku, kiedy skutki erupcji wulkanu Tambora doprowadziły do gwałtownego ochłodzenia na północnej półkuli.

 

Pierwsze oznaki wzmożonej aktywności wulkanu Tambora (dzisiejsza Indonezja) odnotowano już w 1812 roku, a do potężniejszych eksplozji doszło w kwietniu 1815 roku. Była to największa erupcja odnotowana od starożytności. Marek Blacha, historyk badający tamte wydarzenia, wyjaśnia, że wulkan „wyrzucił wówczas do atmosfery około 200 km sześciennych materiału wulkanicznego”. Dla porównania „Pałac Kultury i Nauki w Warszawie ma objętość mniej więcej miliona metrów sześciennych. Mówimy więc o czymś w rodzaju 200 tys. Pałaców Kultury zmielonych w proch i wyrzuconych do atmosfery”.

 

Kluczowe znaczenie miał jednak nie sam rozmiar erupcji, lecz to, że do atmosfery trafiły ogromne ilości pyłów i gazów wulkanicznych, ograniczających dopływ promieniowania słonecznego do powierzchni Ziemi.

 

Najbardziej ucierpieli mieszkańcy terenów położonych najbliżej wulkanu. Według szacunków badaczy około 10 tys. osób zginęło wskutek samej erupcji. Thomas Stamford Raffles, przyszły założyciel miasta Singapur, badał bezpośrednie konsekwencje tej katastrofy i zapisał: „Przy drodze wciąż leżały szczątki kilku zmarłych, a także widoczne były ślady miejsc, w których pochowano wielu innych. Wioski były niemal całkowicie opuszczone, domy zawalone, a ci, którzy przeżyli, rozproszyli się w poszukiwaniu żywności”.

 

Skutki wybuchu Tambory były jednak odczuwalne daleko poza Indonezją i stopniowo obejmowały całą półkulę północną. Blacha przypomina, że w przypadku tak wielkich erupcji najważniejszą rolę odgrywa dwutlenek siarki. W stratosferze przekształca się on w „aerozole siarczanowe, które rozprzestrzeniają się wokół całej planety”. To zaś blokuje światło słoneczne, co doprowadza do globalnego ochłodzenia. „Światło, które w normalnych warunkach ogrzałoby powierzchnię Ziemi – wyjaśnia historyk – w tej sytuacji w dużym stopniu w ogóle do niej nie dotarło.”

 

Według analizy niezależnych badaczy z Berkeley Earth, zajmujących się rekonstrukcją danych klimatycznych, erupcja spowodowała tymczasowy spadek średniej temperatury na lądach o około 1 stopień Celsjusza.

 

Zbiegło się to ze zjawiskiem znacznie szerszym, czyli globalnym ochłodzeniem, które rozpoczęło się już w XIV wieku i dziś określane jest mianem małej epoki lodowcowej. Eksplozja Tambory nastąpiła pod koniec tego okresu i dodatkowo wzmocniła globalne trendy klimatyczne.

 

Katastrofa ta, z naszej perspektywy wydarzyła się w odległym, egzotycznym zakątku świata. Dlatego też informacje o niej dotarły do Europy i Ameryki z opóźnieniem. Zdarzenia z indonezyjskiej wyspy nie przeoczyły też gazety ukazujące się na ziemiach polskich.„Kuryer Litewski” pisał o trzęsieniu ziemi, po którym „niebo zupełnie się zachmurzyło; morze było bardzo niespokojne. Rozszedł się zapach siarki i mnóstwo popiołu spadło na ziemię”.

 

Nawet bez lektury gazet można się było w Europie zorientować, że zaszło coś nadzwyczajnego. Raczej nikt jednak nie podejrzewał, że kaprysy pogody i mieniące się różnymi kolorami niebo to skutki erupcji wulkanu na drugim końcu świata. Silne prądy powietrzne rozprzestrzeniły wulkaniczne aerozole w atmosferze, wywołując niezwykłe zjawiska optyczne. W Londynie między 28 czerwca a 2 lipca oraz między 3 września a 7 października 1815 roku często obserwowano długotrwałe i wyjątkowo intensywnie zabarwione zachody słońca oraz zmierzchy. Najczęściej przybierały one barwy intensywnego różu lub purpury nad linią horyzontu. Co ciekawe, te niezwykłe kolory znalazły bezpośrednie odzwierciedlenie w ówczesnym malarstwie. I to, co jeszcze kilkadziesiąt lat wcześniej wydawało się historykom sztuki wyłącznie inwencją artystyczną, dziś coraz częściej interpretowane jest jako reakcja na otaczającą rzeczywistość. Fotografia w tamtym czasie jeszcze nie istniała i właśnie dzieła malarskie – np. obrazy Turnera - stanowią dziś jedno z głównych – obok opisów naukowych i kronikarskich – świadectw ówczesnych anomalii.

 

Zmiany klimatyczne i atmosferyczne nie umknęły uwadze pisarzy. Najsłynniejsza anegdota z tego okresu dotyczy spotkania grupy artystów przebywających w Szwajcarii, wśród których znajdował się Lord Byron. Był to ów „rok bez lata”, chłodny i deszczowy. I właśnie w takiej atmosferze narodził się pomysł powieści „Frankenstein” Mary Shelley, a także opowieści, w których po raz pierwszy w literaturze nowożytnej pojawiają się wątki wampiryczne. Z tego okresu pochodzi też wiersz „Ciemność” Byrona, przetłumaczony na polski przez Mickiewicza. Poeta utrwalił w nim obrazy „ziemi lodowatej”, „zaćmionego świata” i „czarnych chmur zasłon”. Opisał ponadto „ząb głodu”, spowodowany niskimi temperaturami i ulewnymi deszczami.

 

W Wielkiej Brytanii i Irlandii nie obrodziło ani zboże, ani ziemniaki, które stanowiły podstawę tamtejszej gospodarki. W konsekwencji dochodziło do licznych buntów i zamieszek, które historycy określają jako jedne z największych od czasów rewolucji francuskiej. Głód nie był jednak jedynym problemem tego okresu. W warunkach nadzwyczajnej wilgotności i pogorszenia higieny zaczęły szerzyć się epidemie, w tym tyfus. W latach 1816-1819 odnotowano poważne ogniska tej choroby w różnych częściach Europy, między innymi w Irlandii, Włoszech, Szwajcarii i Szkocji. Szacuje się, że w samej Irlandii choroba, która dynamicznie rozprzestrzeniała się w warunkach kryzysu głodowego, mogła doprowadzić do śmierci ponad 65 tysięcy osób.

 

Prasa rozpisywała się też o anomaliach pogodowych. W maju 1816 r. w Paryżu i w czerwcu w Mediolanie odnotowywano opady śniegu. Po drugiej stronie oceanu w New Haven w stanie Connecticut gazety relacjonowały: „Jest połowa lipca, a jeszcze nie mieliśmy tego, co właściwie można by nazwać latem”. Podobnie było w stanie Massachusetts, gdzie w sierpniu obserwowano kilkucentymetrowe sople lodu. Co ciekawe, stosunkowo najmniej ucierpiała Rosja, dzięki czemu zbiory zbóż w dużej mierze utrzymały się na normalnym poziomie, a cesarz Aleksander I mógł eksportować nadwyżki do Europy Zachodniej. Natomiast na ziemiach polskich, choć wówczas nie wiązano tego jeszcze ze zmianami klimatycznymi, także odnotowywano niezwykłe zjawiska pogodowe. W Lublinie w czerwcu kilkukrotnie padał śnieg, a Joachim Lelewel w listach z Wilna pisał o nieustannych deszczach i chłodzie w środku maja.

 

Chłodniejsze lato, które wpłynęło na mniejsze plony zbóż, przyczyniło się w pewnym stopniu do zmiany upraw na polskich wsiach. Wielu rolników przerzuciło się bowiem na uprawę niedocenianego dotąd ziemniaka – mniej narażonego na kaprysy pogody.

 

W dłuższej perspektywie historycy techniki wskazują, że kryzysy klimatyczne tego okresu mogły sprzyjać poszukiwaniu nowych rozwiązań w różnych dziedzinach życia, od transportu po rolnictwo. W tym kontekście brak owsa do karmienia koni miał – według części badaczy – zainspirować niemieckiego wynalazcę Karla Draisa do poszukiwania alternatywnych form przemieszczania się bez udziału zwierząt pociągowych, co doprowadziło do powstania „draizyny”, uznawanej za prekursora roweru. Z kolei Justus von Liebig, który w dzieciństwie doświadczał skutków głodu w Darmstadt, rozwijał badania nad odżywianiem roślin, stanowiące podstawę rozwoju nawozów mineralnych. W ten sposób kryzys wywołany erupcją wulkanu Tambora stał się jednym z tych wydarzeń, które w dłuższej perspektywie wpłynęły na rozwój całej cywilizacji.

 

Marta Panas-Goworska (PAP)

 

 

mpg/ jkrz/ mro/

(PAP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu jura365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%