Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

Onkolodzy: system nie jest przygotowany na nadchodzące „tsunami” pacjentów w podeszłym wieku

PAP 18:16, 18.06.2026 Aktualizacja: 20:33, 18.06.2026
Skomentuj Onkolodzy: system nie jest przygotowany na nadchodzące „tsunami” pacjentów w podes

Kwiaty, życzenia, gratulacje od wojewody, tort - to wszystko znalazło się na setnych urodzinach, które dla swojej pacjentki przygotował zespół Kliniki Onkologii Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Pani Marianna od kilku lat jest objęta programem leczenia raka piersi; raz w miesiącu odwiedza klinikę, by przyjąć zalecaną terapię.

 

- To jest niesamowite, że osoba, która ma 100 lat jest ciągle aktywnie leczona przeciwnowotworowo. Ma znakomitą formę biologiczną, umysłową i cięty żart. To potwierdzenie, że współczesna onkologia nie ma wieku. Chociaż w bardzo wielu miejscach w Polsce i na świecie występuje tendencja do postawy bardzo nihilistycznej względem pacjentów w sędziwym wieku, czyli wstrzymywania się od aktywnego leczenia - podkreśliła prof. Ewa Kalinka, kierująca Kliniką Onkologii ICZMP.

 

O stuletniej pacjentce onkolożka mówi, że jest bardzo wytrwała i cierpliwa; nie narzeka na częste badania. Do szpitala zawsze przyjeżdża w towarzystwie rodziny, chętnie rozmawia z personelem i innymi pacjentami.

 

- Pacjenci przyjeżdżają tu z bardzo dużym lękiem, z obawami. Ale jak mają przed sobą osobę, która leczy się z powodzeniem od tylu lat, jest w takiej formie i ma już sto lat, to naprawdę napawa ich optymizmem - dodała prof. Kalinka.

 

O tym, jak wygląda leczenie nowotworów u osób w podeszłym wieku opowiadał dr Adam Miller, lekarz prowadzący pani Marianny. W jego opinii nasz system opieki zdrowotnej jest bardzo słabo przygotowany na nadchodzące „silver tsunami” pacjentów w wieku podeszłym, których coraz więcej będzie trafiać na onkologię.

 

- To nie może być leczenie schematyczne; musimy dobierać je indywidualnie do wydolności pacjenta, do jego możliwości opiekuńczych. Leczenie pani Marianny idzie tak dobrze, bo wszystkie te elementy współgrają, czyli opieka rodziny, kontrola innych chorób przewlekłych, no i leczenie onkologiczne - zaznaczył.

 

Zauważył też, że problemem onkogeriatrii jest brak danych. Medycyna opiera się bowiem na dowodach z badań naukowych, ale osoby w wieku 90 plus praktycznie w nich nie istnieją.

 

- Podając lek, nie wiemy, jak on wpłynie na organizm seniora, bo z wiekiem zmienia się metabolizm, farmakokinetyka, farmakodynamika leków. Musimy te wszystkie elementy przewidzieć, a nie mamy żadnych danych. To stąpanie po kruchym lodzie, więc niewielu lekarzy chce się zajmować onkogeriatrią, bo wymaga holistycznej wiedzy - wyjaśnił.

 

Dr Miller dodał, że dla niego ułatwieniem jest zdobyta na początku kariery specjalizacja z chorób wewnętrznych. Niestety specjalistów interny coraz bardziej w Polsce brakuje; mało młodych lekarzy wybiera tę trudną i niezbyt wdzięczną dziedzinę.

 

Pani Marianna zauważyła pierwsze zmiany w obrębie piersi, gdy miała już 95 lat. Już na początku okazało się, że nie ma możliwości operacyjnego pozbycia się nowotworu. Zastosowano terapię lekową, ale na pewnym etapie nowotwór zaczął wymykać się spod kontroli, dlatego kolejne leczenie było już bardzo toksyczne i wymagało współpracy z innymi ośrodkami.

 

- Udało się panią Mariannę z ciężkiego stanu wyprowadzić i dać leczenie, które jest skuteczne. Mamy tu dużo historii ludzi, którzy np. już nie chodzili, byli skazani na dogorywanie w łóżku, a dzięki odpowiedniej terapii stanęli na nogi. Funkcjonują społecznie, zawodowo, rodzinnie, co też jest bardzo ważne, bo choroba onkologiczna dotyczy całej rodziny - zaznaczył onkolog.

 

Prof. Kalinka podkreśliła, że największymi ograniczeniami w leczeniu onkogeriatrycznym są choroby współistniejące, stan sprawności, ale również konieczność zapewnienia odpowiedniej opieki.

 

- Instytucja opiekuna osoby chorującej przewlekle jest czymś, co jeszcze w naszym kraju nie istnieje. My nie możemy dać zwolnienia lekarskiego na opiekę na kilka miesięcy członkowi rodziny chorej osoby. Nie mamy mechanizmu zrefundowania np. przyjazdu do ośrodka taksówką, bo dla pani Marianny transport tramwajem, choć możliwy, jest jednak bardzo męczący. Tego rodzaju wsparcie społeczne wydaje mi się krokiem cywilizacyjnym, który jest nieodzowny w przyszłości - podkreśliła.(PAP)

 

agm/ agz/

(PAP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu jura365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%