Jura - Wszystko co ważne

Zamknij

Dodaj komentarz

Ekspertka: sprawa schroniska dla zwierząt w Bytomiu obnażyła słabość systemu

PAP 12:19, 20.01.2026 Aktualizacja: 17:40, 20.01.2026
Skomentuj Ekspertka: sprawa schroniska dla zwierząt w Bytomiu obnażyła słabość systemu

Afera wokół schroniska w Bytomiu odsłoniła mechanizmy, które działają w całej Polsce. Katarzyna Rezler, aktywistka prozwierzęca, opowiedziała PAP o przetargach opartych na najniższej cenie, iluzorycznej kontroli i eutanazji, która w skrajnych warunkach staje się narzędziem oszczędzania.

 

Bytom stał się w styczniu 2026 r. symbolem narastającego kryzysu systemu opieki nad bezdomnymi zwierzętami w Polsce. Afera wokół miejskiego schroniska, eskalująca od miesięcy w relacjach wolontariuszy i mieszkańców, doprowadziła do protestów, interwencji osób publicznych i działań prokuratury. Zdaniem Katarzyny Rezler, prozwierzęcej aktywistki i pełnomocniczki burmistrza Aleksandrowa Łódzkiego ds. zwierząt, nie jest to jednak jednostkowy przypadek, lecz skutek wadliwego modelu finansowania i nadzoru nad schroniskami.

 

Narastające sygnały o złych warunkach bytowych, zaniedbaniach sanitarnych i podejrzeniach nieuzasadnionej eutanazji zwierząt doprowadziły do protestów pod schroniskiem i eskalacji napięć. Sprawa zyskała ogólnopolski rozgłos po publicznej interwencji piosenkarki Dody, która zarzuciła kierownictwu placówki brak empatii i niewłaściwe traktowanie zwierząt. W reakcji na presję społeczną prezydent Bytomia zadecydował o rozwiązaniu umowy z dotychczasowym operatorem schroniska i o przejęciu przez gminę bezpośredniej opieki nad bezdomnymi zwierzętami. Urząd miasta poinformował o rozpoczęciu inwentaryzacji obiektu, zabezpieczeniu infrastruktury na okres zimowy i uruchomieniu intensywnej akcji adopcyjnej. W pierwszych dniach po przejęciu schroniska nowy dom znalazło kilkanaście zwierząt.

 

Jednocześnie myślenicka policja pod nadzorem prokuratury wszczęła dochodzenie w sprawie podejrzenia znęcania się nad zwierzętami. Postępowanie jest efektem anonimowego zawiadomienia złożonego w grudniu 2025 r. Zabezpieczono dokumentację dotyczącą zarządzania schroniskiem oraz materiały z wcześniejszych kontroli. Choć podczas ostatnich oględzin, przeprowadzonych przez policję i inspekcję weterynaryjną, nie stwierdzono przypadków wymagających natychmiastowej interwencji wobec zwierząt, to zanotowano jednak zastrzeżenia co do infrastruktury oraz zabezpieczenia obiektu w okresie zimowym.

 

Rozbieżność między ustaleniami instytucji kontrolnych a relacjami społecznymi stała się jednym z kluczowych punktów sporu. W ocenie Katarzyny Rezler problem ten ma charakter systemowy. Jak podkreśliła w rozmowie z PAP, gminy, choć są prawnymi opiekunami bezdomnych zwierząt, często ograniczają swą rolę do rozpisania przetargu, w którym decydującym kryterium jest najniższa cena.

 

– To system, który premiuje oszczędzanie, a nie dobrostan zwierząt – oceniła.

 

Szczególnie groźnym mechanizmem, zdaniem Rezler, są tzw. jednorazowe opłaty za przyjęcie zwierzęcia do schroniska sięgające kilku tysięcy złotych i obejmujące deklarowaną dożywotnią opiekę.

 

– Ekonomicznie to się nie spina. Operator zaczyna zarabiać tylko wtedy, gdy zwierzę żyje krótko albo znika z systemu – wskazała.

 

W jej ocenie podobnie nierealne są niskie stawki dzienne, które formalnie obejmują także leczenie weterynaryjne. Odniosła się też do eutanazji.

 

– Sama w sobie może być aktem humanitarnym, ale w systemie opartym na skrajnych oszczędnościach może stać się narzędziem zarządzania kosztami – zaznaczyła, wskazując na brak niezależnej kontroli nad zasadnością tych decyzji.

 

Dotychczasowy zarządca schroniska w wydanym oświadczeniu wyraził sprzeciw wobec decyzji miasta, określając ją jako „niezrozumiałą i oburzającą”. Jak podkreślił, narracja prowadzona przez urząd w ostatnich miesiącach miała być odmienna od tej zaprezentowanej podczas konferencji prasowej i w komunikatach z 15 stycznia. Zarządca wskazał, że decyzje administracyjne wydane przez powiatowego lekarza weterynarii w latach 2024-2025 dotyczyły infrastruktury obiektu i zgodnie z umową ich realizacja należała do obowiązków gminy, a nie operatora. W oświadczeniu zaznaczył też, że inspekcja weterynaryjna nigdy nie stwierdziła zagrożenia dla dobrostanu zwierząt przebywających w schronisku.

 

Z kolei zdaniem Rezler odpowiedzialność za funkcjonowanie systemu jest wielopoziomowa i obejmuje zarówno operatorów, lekarzy weterynarii, jak i samorządy. Jako alternatywę wskazała model oparty na prewencji: powszechnej sterylizacji, kastracji, czipowaniu zwierząt i edukacji mieszkańców.

 

– Prawo już dziś daje gminom wystarczające narzędzia. Problemem nie jest brak regulacji, lecz brak woli ich stosowania – podsumowała.

 

Mira Suchodolska (PAP)

 

Cały wywiad opublikujemy o godz. 6.51

 

mir/ joz/

(PAP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu jura365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%