Fabuła w reżyserii Thierry'ego Klify została luźno zainspirowana życiem spadkobierczyni koncernu L’Oreal Liliane Bettencourt i jej kontrowersyjną relacją z fotografem, któremu przekazała majątek o łącznej wartości blisko miliarda euro. Grana przez Huppert Marianne Farrere jest właścicielką kosmetycznego imperium Windler, żoną senatora Guy (André Marcon), matką i babcią. Pewnego dnia podczas sesji zdjęciowej poznaje energicznego fotografa Pierre'a-Alaina (Laurent Lafitte). Nowa znajomość zapewnia kobiecie odskocznię od rutyny. Marianne wspiera młodego artystę, obsypuje go prezentami. W końcu zaprasza Pierre'a-Alaina i jego partnera do letniej rezydencji. Córka bizneswoman Frédérique (Marina Fois) nie ma wątpliwości, że mężczyzna wykorzystuje hojność i uprzywilejowaną pozycję jej matki. Bije się z myślami, czy powinna podjąć kroki prawne, czy uszanować wolę Marianne.
W rozmowie z PAP Isabelle Huppert zwróciła uwagę, że francuska opinia publiczna jest zaznajomiona z losami miliarderki, ale nikt nie znał początku tej historii. – Zamiast otworzyć na oścież wrota skandalu, skupić się na rzekomym szaleństwie dojrzałej kobiety, Thierry postanowił tylko odrobinę uchylić drzwi, przez szczelinę w nich pokazać, jak zaczęła się relacja Marianne i Pierre’a-Alaina. Dzięki temu, że film sięga wielu lat wstecz, możemy lepiej pojąć istotę ich uczucia. Widzimy, jak kobieta zostaje uwiedziona przez fotografa. Wiemy, że ekstremalna, niekiedy wręcz wulgarna osobowość mężczyzny intryguje ją. Pierre-Alain sprawia, że Marianne odżywa, zyskuje nową energię. Wcześniej ciągle coś jej dolegało – powiedziała.
„Najbogatsza kobieta świata” trafi do polskich kin w piątek 13 marca. Jej dystrybutorem jest Galapagos Films. W niedzielę 8 marca obraz będzie można obejrzeć przedpremierowo w ramach Dnia Kobiet w warszawskim kinie Luna. (PAP)
Daria Porycka (PAP)
Pełny wywiad z francuską aktorką nadamy o godz. 7.15.
dap/ miś/