O tym się mówi

Zamknij

Dodaj komentarz

Prezes IPN oddał hołd górnikom z Wujka w 43. rocznicę pacyfikacji

PAP 11:30, 16.12.2024
Skomentuj Prezes IPN oddał hołd górnikom z Wujka w 43. rocznicę pacyfikacji PAP

Nawrocki złożył wieniec w towarzystwie dyrektora katowickiego oddziału IPN Andrzeja Sznajdera, który był najmłodszym internowanym w stanie wojennym - gdy został zatrzymany miał 17 lat i 10 dni, w ośrodkach internowania spędził prawie miesiąc.

Prezes IPN Karol Nawrocki złożył w poniedziałek rano wieniec przed Krzyżem-Pomnikiem przy katowickiej kopalni Wujek, gdzie 43 lata temu - 16 grudnia 1981 r. - podczas krwawej pacyfikacji zakładu zomowcy zastrzelili dziewięciu protestujących górników. Była to największa tragedia stanu wojennego.

W swoim wystąpieniu Nawrocki powiedział, że śmierć górników z kopalni Wujek jest dowodem na to, że system komunistyczny był okrutny i barbarzyński od początku do samego końca, również w latach 80. "Kopalnia Wujek i śmierć górników jest także symbolem trudności w procesie transformacji ustrojowej w Polsce" - ocenił i przypomniał, że rozliczanie bezpośrednich sprawców tej zbrodni trwało wiele lat, a ich mocodawcy - generałowie Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak - nigdy nie zostali skazani za śmierć ofiar stanu wojennego.

"Myślę, że ci, którzy w III RP z podziwem i z szacunkiem zerkali w stronę Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka, dziś mogą po raz kolejny czuć się zawstydzeni, bo Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak (...) po roku 1989 w rodzącej się do wolności w takich trudach Polsce byli bohaterami i partnerami dla wielu, niestety, środowisk politycznych" - powiedział prezes IPN.

Jak oświadczył, przyjechał do Katowic przede wszystkim po to, by oddać hołd ofiarom i potępić sprawców, ale także po to, aby przestrzegać Polaków "przed tym, że zerkanie w stronę komunistycznych dyktatorów, takich jak Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak niszczyło naszą świadomość obywatelską w latach dziewięćdziesiątych, w latach dwutysięcznych i najwyższy czas, żeby to się skończyło".

Podczas wizyty Nawrocki zamienił kilka słów ze starszym mężczyzną, który przyszedł pod pomnik z polską flagą i - jak opowiadał - był represjonowany w PRL jako wróg ustroju socjalistycznego. Życzył Nawrockiemu, by wygrał wybory prezydenckie.

Podczas briefingu padło pytanie o "koalicję 13 grudnia". "Według mojej wiedzy rząd został zaprzysiężony 13 grudnia i dlatego jest to koalicja 13 grudnia" - odpowiedział Nawrocki. Dopytywany "czy to zobowiązuje", odpowiedział: "Mam nadzieję, że to nie zobowiązuje, chociaż czasami jak przyglądam się przywracaniu przywilejów emerytalnych funkcjonariuszom Służby Bezpieczeństwa albo kolejnym rewolucjom w podstawie programowej ministerstwa edukacji i nauki, mam wrażenie, że ten 13 grudnia w pewnych fragmentach życia społecznego obowiązuje i bardzo mnie to przeraża - ta data 13 grudnia i w ogóle 13 grudnia jest jednym z najtragiczniejszych dat w polskiej świadomości historycznej".

"Jeśli 13 grudnia miałby kogokolwiek zobowiązywać, to tylko do szacunku do ofiar komunistów, a nie w przywracaniu przywilejów emerytalnych funkcjonariuszom Służby Bezpieczeństwa. Noszenie na swoich plecach takiej daty, 13 grudnia, dla współczesnych polityków powinno wiązać się jednak z jasnym odcięciem od elementu postkomunistycznego (...)" - dodał Nawrocki.

Prezes IPN był też pytany o umowę na zakup odzieży patriotycznej od firmy Red is Bad przez Muzeum II Wojny Światowej, w czasie gdy Nawrocki kierował tą instytucją. Umowę upubliczniła posłanka KO Agnieszka Pomaska. Nawrocki mówił, że w Gdańsku, gdzie Pomaska jest najbardziej znana "nie wszyscy na serio biorą te zachowania pani poseł".

"Jeśli ktoś ma chociaż odrobinę wyobraźni, to zdaje sobie sprawę przede wszystkim z tego, że dyrektor dużej państwowej instytucji kultury nie odpowiada za asortyment w sklepiku muzealnym" - powiedział Nawrocki i dodał, że jego współpracownicy z Muzeum wybierali polskie marki "nie mogąc ekstrapolować artykułów, które były w muzealnym sklepiku na polityczne afery wiele lat później".

Jak opisywał, w sklepiku muzealnym było wiele "firm, przedstawicielstw, komiksów, wiele marek odzieży", które były dobierane "pod klientów" i związane z misją Muzeum II Wojny Światowej. "Traktuję tę sprawę jako kolejną satyrę pani poseł (...) Wydaje mi się, że pani poseł na siłę szuka problemów albo afery, których rzeczywiście nie ma" - dodał Nawrocki.

Główne rocznicowe obchody pacyfikacji kopalni Wujek, w których wezmą udział rodziny ofiar, uczestnicy historycznego strajku, związkowcy i przedstawiciele władz, rozpoczną się w poniedziałek wczesnym popołudniem tradycyjną mszą w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego. Później uczestnicy uroczystości przejdą pod Krzyż-Pomnik przy kopalni, gdzie zostanie odczytany apel pamięci i zostaną wygłoszone przemówienia. Uroczystość zakończy składanie wieńców.

Jeszcze przed południem hołd zabitym oddadzą uczestnicy Biegu Dziewięciu Górników. Weźmie w nim udział blisko tysiąc młodych ludzi. Uczestnicy biegu, jak co roku, założą koszulki z wizerunkami ofiar pacyfikacji. Podobnie jak w poprzednich latach, tegorocznym obchodom towarzyszy akcja "Zatrzymać miasto". O 11.00 w Katowicach zawyją syreny alarmowe.

Strajk w kopalni Wujek wybuchł 14 grudnia 1981 r. Protestujący domagali się m.in. uwolnienia zatrzymanego przewodniczącego zakładowej komisji NSZZ "Solidarność" Jana Ludwiczaka oraz innych internowanych, odwołania stanu wojennego i przestrzegania porozumień zawartych przez stronę rządową w sierpniu i wrześniu 1980 r.

16 grudnia władza postanowiła siłowo zdławić bunt. Po rozpędzeniu zgromadzonego przy kopani tłumu milicja i ZOMO przystąpiły do pacyfikacji kopalni. W kierunku zakładu wystrzeliwano gazy łzawiące i świece dymne, a strajkujących polewano wodą z armatek. Ogrodzenie kopalni sforsowały czołgi, na teren zakładu weszli funkcjonariusze, m.in. pluton specjalny ZOMO, uzbrojony w pistolety maszynowe. W stronę strajkujących górników padły strzały.

Na miejscu zginęło sześciu górników, trzej pozostali zmarli później w szpitalach. Dla Józefa Czekalskiego, Krzysztofa Gizy, Ryszarda Gzika, Bogusława Kopczaka, Zenona Zająca, Zbigniewa Wilka, Andrzeja Pełki, Jan Stawisińskiego i Joachima Gnidy była to ostatnia szychta w życiu. Najmłodszy z nich miał 19 lat, najstarszy - 48. Ran postrzałowych doznało także 23 innych protestujących.(PAP)

kon/ dki/ mow/

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu jura365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%