O tym się mówi

Zamknij

Dodaj komentarz

Nawigator lotniczy: w lotach transplantacyjnych z sercem zawsze brał udział profesor Religa

PAP 07:49, 06.11.2023
Skomentuj Nawigator lotniczy: w lotach transplantacyjnych z sercem zawsze brał udział profes PAP

5 listopada 1985 roku kardiochirurg profesor Zbigniew Religa zwrócił się do szefa Sztabu Generalnego WP o pomoc w dostarczeniu serca ze Szczecina dla pacjenta, który czekał na operację w Klinice Kardiochirurgii Wojewódzkiego Ośrodka Kardiologii w Zabrzu. To była pierwsza taka misja, która zapoczątkowała Akcję Serce. Zabieg odbył się w nocy z 5 na 6 listopada. Profesorowi asystowali Andrzej Bochenek, Jerzy Wołczyk, Marian Zembala oraz Bogusław Ryfiński. "To 38 rocznica współpracy lotników i lekarzy, aby ratować życie ludzi kardiologicznie chorych. Ten okres wspominam, jak by to było wczoraj" - powiedział PAP.PL pułkownik Mirosław Czechowski, koordynator pierwszego transplantacyjnego lotu wojskowego do Zabrza.

Przez prawie cztery lata w każdym locie wraz z zespołem transplantacyjnym brał udział sam prof. Zbigniew Religa. Miał ze sobą pojemniki typu lodówka i w nich transportowaliśmy organy. Początkowo były to serce i płuca - mówi płk. Mirosław Czechowski, koordynator lotu, podczas którego transportowano serce do pierwszej w kraju udanej transplantacji

Podkreślił, że ten pierwszy lot wspomina z wielkim szacunkiem do pilotów oraz zespołu transplantacyjnego zaangażowanych w tę akcję. "Ten pierwszy nasz rejs po serce był z bazy w Krakowie do Szczecina. Każdy pilot siedzący za sterem zdawał sobie sprawę, że leci ratując innego człowieka. Nie znamy, nie wiemy kto to jest, ale musimy zrobić wszystko, aby go uratować" - stwierdził i dodał, że na pokładzie było wtedy 6 osób; załoga maszyny i zespół transplantacyjny profesora Zbigniewa Religi.

Wspomniał, że podczas takich lotów transplantacyjnych pomocne okazały się samoloty wojskowe An-12, na podkład którego mogły wjechać dwie karetki z pacjentami oraz samolot An-26, kiedy trzeba było przetransportować jeden ambulans z dawcą. Samoloty stacjonowały na jednym lotnisku w Krakowie i tylko stamtąd samoloty brały swój kurs."Zasada tej współpracy z lekarzami była bardzo harmonijna, mieliśmy pomagać maksymalnie. Zostałem do niej wytypowany przez ówczesne dowództwo, które nie miało wątpliwości, że trzeba pomagać w tych transportach i ta nasza współpraca trwała przez 25 lat" - dodał pułkownik.

Przypomniał, że przez cztery lata z zespołem transplantacyjnym zawsze latał profesor Religa."Miał z sobą cztery czy pięć takich pojemników lodówek i w nich transportowaliśmy organy. Początkowo były to serce i płuca. Loty zazwyczaj zaczynały się wieczorem koło 21, 22 godziny, a załoga cały czas dyżurowała w samolocie" - powiedział.

Serce mogło być maksymalnie do trzech godzin poza organizmem człowieka. Jeżeli samolot leciał ze Szczecina do Zabrza to po drodze mijał bazy wojskowe znajdujące się na trasie lotu, gotowe aby w każdej chwili móc przejąć organ lub pacjenta do dalszego transportu."Koniec trasy. Dzwoni profesor Religa czy jego asystent profesor Cichoń, mówią, że wszystko w porządku i operacja się udała. To była 4 czy 5 godzina nad ranem. Nie mogłem się uspokoić, ze łzami w oczach. A potem do pracy, na godzinę 7.30" - podsumował pułkownik.(PAP)

Materiał wideo dostępny na PAP.PL https://www.pap.pl/aktualnosci/nawigator-lotniczy-w-lotach-transplantacyjnych-z-sercem-zawsze-bral-udzial-profesor

Autorka: Agnieszka Gorczyca

ag/ maak/

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu jura365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%