Chodzi o cztery wraki rosyjskich pojazdów wojskowych, zniszczone przez Ukraińców, które były wożone po Polsce i prezentowane jako wystawa "Za wolność naszą i waszą" w centrach dużych miast. Okazało się, że wewnątrz wraków były granaty i amunicja, które w każdej chwili mogły eksplodować. Zawiadomienie w tej sprawie złożyła do prokuratury Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych.
Rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej prok. Piotr Antoni Skiba powiedział PAP we wtorek, że trwa analiza zawiadomienia dotyczącego rosyjskich wraków z granatami, które jeździły po Polsce w ramach wystawy.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie potwierdził PAP, że takie zawiadomienie wpłynęło. "Trwają czynności sprawdzające dotyczące tego zawiadomienia" - dodał. Przekazał, że zawiadomienie dotyczy "sprowadzenia zdarzenia niebezpiecznego" i "nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego".
Jak poinformował we wtorek portal Onet, powołując się na nieoficjalne źródło - "po zmianie władzy nowe szefostwo RARS postanowiło bliżej przyjrzeć się rosyjskim wrakom, by ustalić m.in., co można z nimi dalej zrobić. W trakcie ustalania, do kogo właściwie należą obecnie te wraki, pracownicy Agencji usłyszeli od jednego z podmiotów współorganizujących wystawę w jednym z miast: +A widzieliście, że w jednym z wraków turlają się granaty?+. Pracownicy RARS powiadomili o tym policję, a ta wezwała na miejsce saperów. Ci przeszukali wraki".
Portal podał także, powołując się na swojego informatora, że - "saperzy rzeczywiście potwierdzili, że we wrakach znajdują się materiały niebezpieczne, w tym granaty i amunicja. Nie mieli wątpliwości, że zawierały elementy, które mogły doprowadzić do eksplozji. Saperzy podjęli je z pojazdów, zabezpieczyli i wywieźli w bezpieczne miejsce. Z przekazanych przez nich informacji wynika, że ich umiejscowienie i inne cechy wskazują na to, że mogły tam się znajdować dłuższy czas, również w czasie transportowania ich między miastami i w trakcie prezentacji podczas wystaw".
"Mogę potwierdzić, że we wrakach znalezione zostały materiały niebezpieczne. Nie mamy żadnych dokumentów potwierdzających, że sprzęt ten został sprawdzony na granicy. Poprosiliśmy saperów, by do wyjaśnienia tej sprawy nie detonowali zabezpieczonych materiałów, by mogli je zbadać biegli" - powiedział portalowi Jan Jałowczyk z RARS. (PAP)
mas/ bk/ aba/ amac/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu jura365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Śląskie/ 39-latka odpowie za zagłodzenie psa, przywiąza
Macie dane tej *%#)!& To podajcie tez ja przywiazemy i poglodzimy. Sama wyglada jak yebany wieprz a psu zydzila jedzenia. Tak samo *%#)!& pitraktowac
Elo
22:29, 2025-10-08
Warszawa: po raz trzeci rusza akcja "ZOOstaw, NIE
To jest super akcja!!!
Wink
07:29, 2025-04-09
Kępno: zderzenie samochodu z pociągiem na przejeździe;
Proszę rodziny zmarłych o kontakt, przekażę przydatne informacje, Dominik tel. 664 694 990
Dominik
14:22, 2024-09-06
Myślenie zwykle „boli”
Okazją do rozwijania swoich zdolności kognitywnych może być uczestnictwo w szkoleniach informatycznych. Szkolenia w itschool.pl mogą być okazją do tego aby przygotować swój mózg na trudniejsze wyzwania w przyszłości.
Dagonen
18:47, 2024-09-03