Na sygnale

Zamknij

Dodaj komentarz

Umorzone dochodzenie w sprawie postrzelenia żołnierzy przy granicy z Białorusią

PAP 10:31, 31.12.2024
Skomentuj Umorzone dochodzenie w sprawie postrzelenia żołnierzy przy granicy z Białorusią PAP

Do nieszczęśliwego wypadku doszło pod koniec sierpnia w trakcie zmiany posterunku w pobliżu Nowej Łuki (Podlaskie). Żołnierze są tam w ramach operacji Bezpieczne Podlasie prowadzonej w związku z presją migracyjną i działaniami hybrydowymi na granicy polsko-białoruskiej.

Dział ds. wojskowych Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ umorzył dochodzenie w sprawie nieszczęśliwego wypadku i postrzelenia dwóch żołnierzy przy granicy z Białorusią. Po zasięgnięciu opinii biegłych okazało się, że broń, z której padły strzały, była niesprawna technicznie.

Przy rozładowywaniu broni padły niekontrolowane strzały. Jeden żołnierz miał obrażenia uda, drugi palców u ręki. Obaj trafili do szpitala, ich życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo.

Okoliczności wypadku wyjaśniała Żandarmeria Wojskowa pod nadzorem działu ds. wojskowych Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ (formalnie podlegającego Prokuraturze Okręgowej w Warszawie). Przyjęty od początku kierunek tego postępowania to nieostrożne obchodzenie się z bronią (art. 354 par. 1 kk). Żołnierz, który nieostrożnie obchodzi się z bronią wojskową albo jej nieostrożnie używa i przez to nieumyślnie powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia innej osoby, podlega karze aresztu wojskowego albo do trzech lat więzienia.

Z ustaleń dochodzenia w tej sprawie wynika, że do wypadku doszło w kontenerze socjalnym na posterunku granicznym. Dwaj żołnierze przygotowywali się do zdania służby i zejścia z posterunku. Jeden z nich zamierzał rozładować broń służbową - pistolet maszynowy glauberyt. Doszło jednak do zacięcia mechanizmu. Drugi z żołnierzy, bardziej doświadczony, podszedł do kolegi, by pomóc rozwiązać problem. Podczas przejmowania broni z rąk do rąk padły niekontrolowane strzały. Żołnierz, który chciał pomóc, miał ranne dwa palce, drugi doznał postrzału w udo.

Z zeznań pierwszego z nich (drugi mówił, że nic nie pamięta) wynika, że żaden z nich nie nacisnął na spust.

W sprawie powołany został biegły, który przygotował ekspertyzę tej sztuki broni. Jak wynika z informacji uzyskanych we wtorek przez PAP w prokuraturze, ekspert ocenił, że broń była niesprawna technicznie. Niesprawność wynikała nie z zawinionego działania żołnierza, lecz z normalnego użytkowania.

W tej sytuacji postępowanie zostało umorzone ze względu na brak znamion czynu zabronionego. Śledczy doszli do wniosku, że w tej sprawie nie można żołnierzowi przypisać nawet nieumyślnego działania, wskutek którego doszło do wypadku.

Postanowienie o umorzeniu tego dochodzenia nie jest prawomocne. Z jego uzasadnienia wynika, że do rozładowywania broni doszło w kontenerze, a nie w miejscu do tego specjalnie przeznaczonym. Może to być ewentualnie rozpatrywane jako podstawa do postępowania dyscyplinarnego wobec żołnierza. (PAP)

rof/ joz/

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu jura365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%