Zamknij
REKLAMA

7,5 kg marihuany w domu w Mstowie; zatrzymany mówił, że robił z niej nalewkę

12.02, 23.01.2023 PAP Aktualizacja: 12.05, 23.01.2023
Skomentuj
REKLAMA

Jak podała w poniedziałek częstochowska policja, w ubiegłym tygodniu kryminalni zwalczający przestępczość przeciwko mieniu uzyskali informację, że w jednym z domów na terenie gminy Mstów młody mężczyzna ma posiadać znaczną ilość marihuany.

7,5 kg marihuany miał w domu 23-latek z gminy Mstów (powiat częstochowski), zatrzymany przez policję. Część suszu była zalana alkoholem - mężczyzna tłumaczył, że robił z narkotycznych roślin nalewkę. W przeszukaniu jego domu i pomieszczeń gospodarczych pomogła policyjna suczka - Abi.

Kilka dni temu mundurowi z Wydziału Kryminalnego, wspólnie z przewodnikiem asp. szt. Wojciechem Bożkiem i jego psem służbowym - Abi, przyjechali pod wytypowany adres. "Na miejscu policyjna suczka wywąchała worek foliowy i pięć słoików z zielonym suszem, z czego w dwóch z nich susz zalany był alkoholem. Zatrzymany 23-latek twierdził, że robił nalewkę z marihuany" - relacjonowali policjanci.

Łączna ilość zabezpieczonego suszu, to prawie 7,5 kg. Za posiadanie znacznej ilości środków odurzających zatrzymanemu może grozić kara do 10 lat więzienia. Decyzją prokuratora 23-latek trafił pod policyjny dozór.

To kolejna w ostatnich dniach duża ilość narkotyków wykryta przez policję w woj. śląskim. Mundurowi z Sosnowca informowali w poniedziałek rano, że przejęli prawie 14 kg narkotyków - m.in. amfetaminy, metamfetaminy i marihuany. W tamtej sprawie zatrzymano trzech mężczyzn i kobietę w wieku od 26 do 33 lat. Wszyscy zostali aresztowani za wytwarzanie i posiadanie środków odurzających. (PAP)

autor: Krzysztof Konopka

kon/ akub/

(PAP)
 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMAGabrysia Szczepara ma 9 lat, mieszka w Zawierciu i choruje na rdzeniowy zanik mięśni typ 1 .Urodziła się zdrowa lecz do 4 miesiąca nagle zachorowała. Jest na stałe podłączona do respiratora, nie potrafi siedzieć samodzielnie, trzymać głowy , oddychać jest karmiona rurką prosto do żołądka. Pomimo tej choroby jest dzieckiem szczęśliwym i uśmiechniętym a my rodzice robimy wszystko aby miała najbardziej normalne dzieciństwo i życie. Gabrysia od 4 lat dostaje lek na swoją chorobę, są to zastrzyki w kręgosłup podawane w szpitalu co 4 miesiące. Lek naprawdę pomaga, widzimy to, że choroba nie postępuje, córka jest silniejsza , wykonuje nowe ruchy, ma silniejsze rączki i nóżki, są to minimalne postępy ale najważniejsze że je widzimy i idziemy do przodu. Gabrysia jest dzieckiem sparaliżowanym, leżącym, więc ma obniżoną odporność dlatego bardzo ważna jest dla niej kondycja, o którą walczymy każdego dnia poprzez odsysanie, oklepywanie, siadanie z córką na kolanach, robienie różnego rodzaju ćwiczeń wspomagających. Córka oczywiście jest pilną uczennica drugiej klasy podstawowej, lubi zajęcia bardzo z nauczycielami i spotkania z dziećmi. Gabrysia wymaga stałej intensywnej rehabilitacji, zakup sprzętu specjalistycznego, opieki medycznej oraz zakupu lekarstw , suplementów i odżywek aby mogła powoli odzyskiwać wszystko to co jej choroba zabrała od pierwszych dni życia. Średnie koszty związane z chorobą córeczki wynoszą około 4-5 tys zł miesięcznie. To właśnie dzięki ludziom dobrego serca, których zawsze Bóg stawia na naszej drodze jesteśmy w stanie zapewnić córce normalne życie pomimo tak ciężkiej choroby. Modlimy się codziennie o jej zdrowie i wierzymy, że któregoś dnia nasza córka obudzi nas rano, wstanie sama z łóżka o własnych siłach i powie , patrz mamo, patrz tato jestem już zdrowa. Wszystkim z góry bardzo dziękujemy za wsparcie dla naszej córeczki Gabrysi, pozdrawiamy serdecznie i życzymy Wam dużo zdrowia.
0%