Wiadomości z regionu - Śląsk - Małopolska

Zamknij

Dodaj komentarz

Śląskie/ W Skoczowie Judosz zginął w płomieniach, a wraz nim całe zło

PAP 09:05, 05.04.2026 Aktualizacja: 09:09, 05.04.2026
Skomentuj Śląskie/ W Skoczowie Judosz zginął w płomieniach, a wraz nim całe zło

Judosz to słomiana, wysoka na trzy metry kukła, ozdobiona kolorowymi wstążkami i naszyjnikiem z 30 srebrnikami. Przygotowują ją druhowie z miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej. Kostium zakłada młody strażak. Niczego w nim nie widzi i dlatego prowadzą go halabardnicy.

 

Orszak wyszedł z miejskiej remizy strażackiej, okrążył pobliski rynek i pokłonił się ratuszowi. Skoczowskie dzieci szły za nim, hałasując kołatkami i krzycząc: „kle, kle, kle”.

 

Społeczniczka Diana Pieczonka-Giec z Towarzystwa Miłośników Skoczowa powiedziała PAP, że pochód z Judoszem to wielowiekowa tradycja, nierozerwalnie związana z miastem. Niegdyś wierzono, że jego przejście zbiera całe zło, które unicestwiają płomienie.

 

Orszak po raz pierwszy przeszedł ulicami Skoczowa w Wielki Piątek. W Wielką Sobotę pochód został powtórzony. Po przemarszu słomiana kukła zginęła w ogniu.

 

Pochodzenie obrzędu nie jest znane. Wiadomo jedynie, że ma kilkusetletnią tradycję. Skoczowianin Robert Orawski, który wskrzesił zwyczaj wiele lat temu, przypuszcza, że o chodzeniu z Judoszem wspominał w dziennikach obejmujących lata 1597-1635 skoczowski burgrabia Jan Tilgner. Podobne pochody znane były także w okolicy. Jeszcze w latach 60. XX wieku odbywały się między innymi w pobliskich Ochabach i Strumieniu. Teraz pozostał tylko Skoczów.

 

Orawski pisał, że „Judosz w towarzystwie ministrantów i dzieci z postnymi klekotkami obchodził niegdyś miasto przez cały Wielki Tydzień i to dwa razy dziennie”. „Wyruszał z farskiej, czyli należącej do parafii, szkoły u podnóża Kaplicówki (wzgórza w Skoczowie – PAP), by spłonąć na jej szczycie w Wielką Sobotę. Nieco później utrwalił się zwyczaj chodzenia jedynie w Wielki Piątek i Wielką Sobotę” – podał.

 

Zwyczaj kultywowany był - z przerwą na okupację - do lat 60. minionego stulecia. Jeden z młodych wikarych uznał go wówczas za szkodliwy dla Kościoła przejaw pogaństwa. Przekonał proboszcza i zabronił ministrantom organizowania pochodu.

 

Zwyczaj został wskrzeszony kilkanaście lat później. Judosz, idąc ulicami miasta, kłaniał się ratuszowi i miejscowej farze. Trasa później została skrócona ze względu na protesty niektórych mieszkańców Skoczowa. Ich zdaniem w Wielki Piątek, gdy na krzyżu umierał Zbawiciel, ulicami nie powinien przechodzić hałaśliwy pochód. Od tego czasu Judosz nie przechodzi obok probostwa.

 

Skoczów położony jest między Bielskiem-Białą i Cieszynem. Mieszka w nim niespełna 15 tys. osób. (PAP)

 

szf/ bst/

(PAP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu jura365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%