Wiadomości z regionu - Śląsk - Małopolska

Zamknij

Dodaj komentarz

Śląskie/ Dębowiec upamiętnił rocznicę pierwszego zrzutu cichociemnych

PAP 06:36, 07.03.2026 Aktualizacja: 06:43, 07.03.2026
Skomentuj Śląskie/ Dębowiec upamiętnił rocznicę pierwszego zrzutu cichociemnych

- To wydarzenie na stałe wpisało naszą gminę w historię Polskiego Państwa Podziemnego i walk o wolność Ojczyzny – mówił podczas uroczystości przy pomniku poświęconym cichociemnym wójt Dębowca Tomasz Branny.

 

Samorządowiec podkreślił wiedzę, odwagę i poświęcenie cichociemnych. - Szkoleni w dywersji, wywiadzie, łączności, byli jak precyzyjnie zaprogramowany system bezpieczeństwa. Jednak zamiast algorytmów mieli odwagę, zamiast dronów spadochron, zamiast anonimowości i internetu konspiracyjną tożsamość, za której ujawnienie groziła śmierć. (…) Byli (…) ludźmi, którzy w tamtym niezwykłym momencie podjęli decyzję, by swoją wiedzę, energię i determinację poświęcić walce o wolną Polskę – wskazał.

 

Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz w liście do uczestników uroczystości przypomniał, że cichociemni „byli elitą bez wątpienia wpływającą na siłę Armii Krajowej, walczącej o niepodległość Polski”. „Ich odwaga oraz poświęcenie tworzyły jeden z fundamentów, na których opierał się polski ruch oporu. Dziś są symbolami bohaterstwa, patriotyzmu i niezłomnej determinacji. Ich dziedzictwo jest ważne i aktualne, czego wyrazem jest szacunek, jakim darzą cichociemnych żołnierze Wojska Polskiego, a także takie uroczystości jak ta w Dębowcu” – wskazał.

 

W programie obchodów przewidziano także rekonstrukcję historycznego zrzutu, prezentację sprzętu wojskowego, a także występy artystyczne dzieci i młodzieży i orkiestry dętej „Cieszynianka”.

 

Pierwszy zrzut pierwotnie miał nastąpić 20 grudnia 1940 roku. Akcja została w ostatnim momencie odwołana. Zdaniem Piotra Wybrańca z Muzeum Spadochroniarstwa w Wiśle, kolejny termin operacji wyznaczono na noc z 15 na 16 lutego 1941 roku. Kryptonim pierwszego zrzutu brzmiał „Adolphus”. Rtm. Józef Zabielski „Żbik”, kpt. Stanisław Krzymowski „Kostka” i kurier Czesław Raczkowski „Włodek” mieli wylądować w okolicach Włoszczowy. Przez błąd w nawigacji stało się to niedaleko wsi Dębowiec. Ten teren był włączony do III Rzeszy.

 

W trakcie lądowania Zabielski uszkodził staw skokowy i śródstopie. Na zrzutowisku odnalazł się z Raczkowskim. Od polskiego gospodarza wynajęli furmankę, którą dotarli do Skoczowa, a stąd pociągiem do Bielska, gdzie się rozdzielili. Osobno przekraczali granicę Generalnego Gubernatorstwa. Krzymowski i Zabielski dotarli do Warszawy. Później zameldował się tam również Raczkowski, którego Niemcy zatrzymali podczas przekraczania granicy. Uznali go za przemytnika i uwięzili w Wadowicach. Nawiązał kontakt z Batalionami Chłopskimi. Został wykupiony z więzienia.

 

Niemcy w strefie lądowania znaleźli zrzucone na osobnych spadochronach zasobniki zawierające radiostacje, broń i materiały wybuchowe.

 

Samolot bezpiecznie wrócił do Wielkiej Brytanii po niemal 12 godzinach lotu.

 

Podczas uroczystości ks. mjr Marcin Konieczny z Ewangelickiego Duszpasterstwa Wojskowego przypomniał o postaci luterańskiej diakonisy Annie Szalbot ps. Rachela. Została wytypowana do odnalezienia ładunków zrzuconych nocą z 15 na 16 lutego 1941 roku. Odnalazła plecak z dokumentami i pieniędzmi dla podziemia. – Można powiedzieć, że to drobny epizod. Ale to dzięki takim ludziom operacje nie kończyły się w lesie – mówił.

 

„Rachela” była później żołnierzem Batalionów Chłopskich; łączniczką i Komendy Głównej BCh. Zginęła 30 grudnia 1942 roku, gdy w Osieku przygotowywała paczki dla więźniów.

 

Cichociemni byli żołnierzami Polskich Sił Zbrojnych, szkolonymi w Wielkiej Brytanii do zadań specjalnych. Do służby w tej roli zgłosiło się 2413 oficerów i podoficerów. Przeszkolono 606 osób, a do przerzutu zakwalifikowano 579 żołnierzy i kurierów. Na okupowane ziemie polskie przerzucono 316 cichociemnych, w tym jedną kobietę - Elżbietę Zawacką „Zo” oraz 28 kurierów Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. W czasie wojny zginęło ich 103. Wielu zostało zamordowanych przez komunistów po wojnie. Ostatnim żyjącym cichociemnym był mjr Aleksander Tarnawski. Zmarł 4 marca 2022 roku. (PAP)

 

szf/ dki/

(PAP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu jura365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%