Informację o wyznaczonym terminie posiedzenia przekazał w piątek PAP rzecznik SA sędzia Gwidon Jaworski.
9 grudnia Sąd Apelacyjny w Katowicach ma zdecydować czy Henryk Kania, podejrzany m.in. o wielomilionowe oszustwa były właściciel Zakładów Mięsnych Kania, otrzyma list żelazny. Od kilku lat przebywa on w Argentynie, jego postępowanie ekstradycyjne zostało zawieszone.
Kilka tygodni temu sąd okręgowy zdecydował, że Kania (zgodził się na podawanie pełnego nazwiska) otrzyma list żelazny pod warunkiem, że w jego imieniu zostanie wpłacone 8 mln zł poręczenia majątkowego. Nie zgadza się z tym zarówno prokuratura, jak i prawnicy podejrzanego, którzy przekonują, że ich klient nie ma możliwości zgromadzenia takiej kwoty.
Jak poinformował sędzia Jaworski, sąd na posiedzeniu 9 grudnia będzie rozpoznawał zażalenie prokuratora na postanowienie o wydaniu listu żelaznego. Swoje zażalenie jeszcze w piątek wyślą do sądu adwokaci reprezentujący Kanię - powiedział PAP mec. Marcin Mazur z kancelarii Dubois i Wspólnicy. Obrona spodziewa się, że będzie ono rozpoznawane na tym samym posiedzeniu.
28 października Sąd Okręgowy w Katowicach zdecydował, że Kania otrzyma list żelazny pod warunkiem, że w jego imieniu do 30 czerwca 2026 r. zostanie wpłacone 8 mln zł poręczenia majątkowego. Wydaniu listu żelaznego sprzeciwia się prokuratura, która stoi na stanowisku, że zgodnie z przepisami takiego dokumentu nie można wydać bez jej zgody. Sąd I instancji ocenił jednak, że sprzeciw prokuratora nie jest decydujący.
Obrońcy Kani złożyli wniosek o wydanie listu żelaznego w kwietniu br. Taki dokument gwarantowałby podejrzanemu, że mógłby po powrocie do Polski odpowiadać z wolnej stopy do czasu prawomocnego wyroku. Po decyzji sądu okręgowego adwokaci ocenili, że wyznaczone przez sąd poręczenie jest "zbyt rygorystycznym środkiem", bo podejrzany został pozbawiony majątku m.in. przez toczące się postępowanie karne, podobnie jak członkowie jego rodziny. Kwestionują zasadność tymczasowego aresztowania Kani.
Prawnicy podejrzanego wcześniej tłumaczyli, że Kania chce wrócić do Polski, bo chce "zmierzyć się" z materiałem dowodowym śledztwa, ale też wziąć udział w innych postępowaniach dotyczących jego majątku. Zwracali uwagę, że pozostając za granicą Kania nie może aktywnie, jako strona procesu, występować w toczących się sprawach, które dotyczą setek milionów złotych.
We wrześniu br. rzeczniczka Prokuratora Generalnego Anna Adamiak w pisemnej odpowiedzi na pytania PAP na temat postępowania ekstradycyjnego Kani poinformowała, że ostatnią informację od strony argentyńskiej PK otrzymała w listopadzie 2024 r. "Zgodnie z jej treścią postępowanie ekstradycyjne pozostaje zawieszone do czasu rozpoznania skargi kasacyjnej przez Sąd Najwyższy dotyczącej oddalenia wniosków dowodowych obrony. Na wniosek PK Ambasada RP w Buenos Aires w dniu 12.05.2025 r. zwróciła się do MSZ Argentyny o informację o stanie realizacji wniosku, nie otrzymaliśmy dotychczas odpowiedzi" - dodała prok. Adamiak.
Prokuratura zarzuca Henrykowi Kani wiele przestępstw związanych z funkcjonowaniem zakładów, w tym kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, w ramach której popełniono wiele oszustw na szkodę banków, kilku dostawców oraz Skarbu Państwa. Jak podała prokuratura, w śledztwie ujawniono wystawienie około 2,5 tys. fikcyjnych faktur na łącznie blisko 900 mln zł.
Prokuratorskie postępowanie w sprawie nieprawidłowości w Zakładach Mięsnych Henryk Kania SA toczy się od lipca 2019 r. prowadzi je śląski wydział Prokuratury Krajowej. Jak informowała we wrześniu prok. Katarzyna Calów-Jaszewska z działu prasowego PK, zarzuty ogłoszono łącznie 40 osobom.
Kania twierdzi m.in., że do upadku jego zakładów przyczynił się jeden z banków oraz jedna z największych sieci handlowych w Polsce. Stanowisko podejrzanego dotyczące przyczyn upadłości zakładów mięsnych to jego linia obrony - odpowiada prokuratura.
Jednym z podejrzanych w tym śledztwie jest b. minister rolnictwa i b. szef SLD Wojciech Olejniczak, którego CBA zatrzymało w listopadzie 2024 r. Prokuratura zarzuca mu działania na szkodę Alior Banku w związku z przyznawaniem wsparcia kredytowego Zakładom Mięsnym Henryka Kani. Zarzut dotyczy okresu, kiedy Olejniczak był dyrektorem Departamentu Biznesu Agro Alior Banku. Według śledczych szkoda wyrządzona bankowi wynosi 161 mln zł.
Zakłady Mięsne Kania w Pszczynie, które wcześniej były potentatem na rynku, upadły w 2020 r. Ich założyciel Henryk Kania zmarł w listopadzie 2024 r. Jego syn, również Henryk, który przejął zarządzanie firmą, jest głównym podejrzanym w toczącym się w śląskim wydziale PK śledztwie. Był ścigany międzynarodowym listem gończym i europejskim nakazem aresztowania. W 2020 r. argentyńskie służby zatrzymały go w Buenos Aires. Został wówczas osadzony w areszcie domowym. (PAP)
kon/ agz/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu jura365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Śląskie/ 39-latka odpowie za zagłodzenie psa, przywiąza
Macie dane tej *%#)!& To podajcie tez ja przywiazemy i poglodzimy. Sama wyglada jak yebany wieprz a psu zydzila jedzenia. Tak samo *%#)!& pitraktowac
Elo
22:29, 2025-10-08
Warszawa: po raz trzeci rusza akcja "ZOOstaw, NIE
To jest super akcja!!!
Wink
07:29, 2025-04-09
Kępno: zderzenie samochodu z pociągiem na przejeździe;
Proszę rodziny zmarłych o kontakt, przekażę przydatne informacje, Dominik tel. 664 694 990
Dominik
14:22, 2024-09-06
Myślenie zwykle „boli”
Okazją do rozwijania swoich zdolności kognitywnych może być uczestnictwo w szkoleniach informatycznych. Szkolenia w itschool.pl mogą być okazją do tego aby przygotować swój mózg na trudniejsze wyzwania w przyszłości.
Dagonen
18:47, 2024-09-03