Kultura i edukacja

Zamknij

Dodaj komentarz

Zofia Merle spoczęła na warszawskich Powązkach

PAP 13:18, 21.12.2023
Skomentuj Zofia Merle spoczęła na warszawskich Powązkach PAP

W uroczystości pogrzebowej Zofii Merle uczestniczyli m.in. rodzina, znajomi i koledzy zmarłej, a także przedstawiciel Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Związku Artystów Scen Polskich.

Po mszy świętej odczytano list Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bartłomieja Sienkiewicza.

"Ze smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci Zofii Merle-Mayzel, artystki niepospolitej wiary, obdarzonej wyjątkowymi przymiotami talentu i radości życia. W jej osobie żegnamy jedną z gwiazd teatrów warszawskich, począwszy od teatru STS, a także wybitną i bezpretensjonalną postać ze środowiska artystów scen i filmu" - napisał minister Sienkiewicz.

"Jak sama twierdziła, jej aktorstwo jedynie się przytrafiło. Godnym epitafium jest świadectwo wystawione przez przyjaciół - przywiązanie, pamięć, wspomnienie" - dodał.

"Ostatnie lata, naznaczone osobistymi tragediami, Zofia Merle spędziła w oddaleniu, wyłączona z życia zawodowego. Dzisiejsze pożegnanie oznacza kres jej zmartwień, będąc zarazem początkiem. Zofia Merle dołączyła do najbliższych, ukochanych i przyjaciół. Żegnamy postać wartą naśladowania, lubiącą życie i kochającą przyjaciół. Żegnamy kobietę niezależną i silną" - zakończył swój list szef MKiDN.

W imienniku Związku Artystów Scen Polskich Zofię Merle pożegnał Krzysztofa Kumor. W swej wypowiedzi wymienił jej najważniejsze rolę teatralne i filmowe, podkreślając, że: "Była niekwestionowaną mistrzynią drugiego planu. Grała postacie wyraziste, bardzo charakterystyczne, nie do podrobienia. Choć nie były to główne role, to zawsze zauważalne".

Po mszy świętej kondukt żałobny z urną przeszedł do grobu, gdzie złożono prochy aktorki.

Zofia Merle (ur. 30 marca 1938 r.) popularność zyskała dzięki drugoplanowym rolom komediowym, debiutowała w warszawskim teatrze Studenckim Teatrze Satyryków. Do teatru zawodowego przyciągnął ją Konrad Swinarski, obsadzając w "Operze za trzy grosze" w Teatrze Współczesnym.

W wywiadzie dla "Vivy!" opowiadała, że do STS-u przyszła dla towarzystwa. "Tak mnie zagadali, że zostałam. Wciągnęło mnie na amen. Myślałam, że skończę na przykład jakąś filologię i pogram sobie w teatrze studenckim. A potem Konrad Swinarski namówił mnie na udział w jego przedstawieniu. On był ojcem tej katastrofy. I potoczyło się i ani się obejrzałam, jak dotarłam do emerytury" - wspominała.

Wiele lat była związana z warszawską "Komedią", w roku 1984 Stanisław Tym zaangażował ją do Teatru Dramatycznego w Elblągu. Pracowała z Tymem w wystawianych w Warszawie: "Pralni" (Zmianowa), "Mississippi" (Bufetowa). Przez wiele lat współpracowała z Teatrem "Scena Prezentacje" Romualda Szejda.

Merle zasłynęła jako aktorka w komediach Stanisława Barei ("Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?" (1978), "Miś" (1980), "Alternatywy 4" (1984), "Zmiennicy" (1986). Zagrała też wiele ról filmowych u takich reżyserów jak: Andrzej Barański, Jerzy Antczak, Kazimierz Kutz, Sylwester Chęciński, Łukasz Wylężałek, Andrzej Kondratiuk, Janusz Kondriatiuk. Stworzyła wiele znakomitych kreacji filmowych. Grała też w serialach, m.in. w "Na dobre i na złe" i w "Klanie".

Do ważnych ról w dorobku Merle należą też występy w "Chłopach" (1973) Jana Rybkowskiego, "Nocach i dniach" (1975), w "Niezwykłej podróży Baltazara Kobera" (1988) Wojciecha Jerzego Hasa, "Wszystko, co najważniejsze..." (1992) Roberta Glińskiego, w "Rozmowach kontrolowanych" (1991) Sylwestra Chęcińskiego czy w "Kawalerskim życiu na obczyźnie" (1992) Andrzeja Barańskiego. Bardzo ją ceni także Marek Koterski, u którego pojawiła się w "Dniu świra" (2002) oraz we "Wszyscy jesteśmy Chrystusami" (2006).

W 2007 roku brawurowo zagrała Marię Wafel w wyreżyserowanej przez Tyma komedii "Ryś".

"Włożyłam w tę rolę dużo pracy. Musiałam się nawet nauczyć mówić i śpiewać po chińsku. Pamiętam takie dni, kiedy mnie mozolnie reżyserował, a ja to uwielbiam. Jestem aktorką, która stara się mieć własne pomysły, ale uwielbiam być reżyserowana. Moja rola jest świetnie napisana. Gdyby mi nie dał tej Wafel, to bym mogła zagrać najmniejszą rolę epizodyczną. I też byłabym zadowolona" - mówiła Merle w wywiadzie dla "Vivy!".

Aktorka miała dystans do siebie i swojego zawodu. W wywiadzie udzielonym "Vivie!" mówi: "Ja jestem zawodowo rozrywkową panienką. Nigdy nie czułam, że mam jakąś misję, że niosę kaganek. Niech ważne rzeczy ludzie wynoszą z domu. My powinniśmy im dawać radość. Od wielkich rzeczy są autorytety, a Merle jest od rozśmieszania. A w ogóle w głębi duszy jestem gospodynią domową, która sobie dorabia jako aktorka".

Aktorka odeszła po długiej chorobie, w Warszawie, w wieku 85 lat. (PAP)

Autor: Tomasz Szczerbicki

szt/ agz/ dki/

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu jura365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%