Sport

Zamknij

Dodaj komentarz

Ekstraklasa piłkarska - porażka Rakowa, remis Legii 16. kolejce

PAP 08:34, 23.11.2025 Aktualizacja: 08:39, 23.11.2025
Skomentuj Ekstraklasa piłkarska - porażka Rakowa, remis Legii 16. kolejce PAP

Sensacyjne doniesienia o możliwym rychłym odejściu Papszuna z Rakowa, gdzie pracuje - z roczną przerwą - z sukcesami od 2016 roku, na pewno nie poprawiły morale jego piłkarzy. Choć "Medaliki" wygrały trzy poprzednie ligowe spotkania i dołączyły do ligowej czołówki, to w sobotę zostały wypunktowane przez zamykającego dotychczas tabelę Piasta.

Raków i Legia, obecny i być może przyszły klub trenera Marka Papszuna, nie potrafiły w 16. kolejce piłkarskiej ekstraklasy wygrać z rywalami plasującymi się do tej pory w strefie spadkowej. Częstochowianie ulegli Piastowi Gliwice 1:3, a ekipa z Warszawy także u siebie zremisowała z Lechią Gdańsk 2:2.

Dwa gole, w tym jednego z rzutu karnego, uzyskał dla gliwiczan Patryk Dziczek, a jednego Białorusin Gierman Barkowskij. Autorem honorowego trafienia dla gospodarzy był w końcówce Norweg Jonatan Braut Brunes.

Papszun zauważył, że po raz trzeci w tym sezonie jego drużyna rozegrała bardzo słabe spotkanie po przerwie na mecze reprezentacji.

- Robiliśmy wszystko, żeby takiego słabego meczu ponownie nie zagrać, ale nie wyszło. Nie potrafiliśmy się pozbierać po straconych bramkach, a po drugiej zapanował u nas całkowity chaos, który trwał już do końca - skomentował.

A w sprawie medialnych doniesień powiedział na antenie Canal Plus, że podobnie jak bywało wcześniej, kiedy pojawiały się rozmaite spekulacje jego dotyczące, nie będzie tego komentował i w ogóle w żaden sposób nie będzie się do tego odnosił.

Raków z 23 pkt pozostał na czwartej pozycji, a Piast powiększył dorobek do 14 i opuścił ostatnią lokatę, kosztem Lechii.

Jeśli spekulacje o zamianie przez Papszuna Rakowa na Legię negatywnie odbiły się na postawie ekipy spod Jasnej Góry, to specjalnie też nie zmobilizowały pogrążonych w kryzysie legionistów.

Czekająca na ligowe zwycięstwo od 28 września warszawska drużyna, prowadzona od 31 października przez Inakiego Astiza, który zastąpił zwolnionego Rumuna Edwarda Iordanescu, nie przerwała złej serii, remisując z Lechią 2:2. Gdańszczanie stracili cenne zwycięstwo tuż przed końcowym gwizdkiem, kiery wyrównał rezerwowy Wojciech Urbański. Goście byli mocni niezadowoleni, bo sprawiali lepsze wrażenie i byli blisko zgarnięcia pełnej puli.

Legia, którą ponownie pożegnały gwizdy własnych kibiców, z 18 pkt jest 11. w tabeli, a Lechia, która przystąpiła do rozgrywek z karą pięciu ujemnych punktów za nieprawidłowości finansowe, ma cztery mniej i jest ostatnia.

Raków i Legię w czwartek czekają kolejne pojedynki w Lidze Konferencji, ale niewykluczone, że wcześniej dojdzie do trenerskiego "transferu".

Na czele tabeli wciąż Górnik Zabrze, który już w piątek zremisował z trzecią Wisłą Płock 1:1.

Oba gole padły w drugiej połowie. Najpierw siódme trafienie w sezonie zaliczył kapitan gości Łukasz Sekulski, a wyrównał Norweg Sondre Liseth. W końcówce piłka po strzale głową Ousmane Sowa trafiła w poprzeczkę.

Lider nie wygrał drugiego spotkania z rzędu, a beniaminek przedłużył serię bez porażki do siedmiu ligowych występów, przy czym wszystkie pięć wyjazdowych potyczek w tym czasie zakończyło się identycznym wynikiem.

Trener Górnika Michal Gasparik podkreślił, że goście potrafili zneutralizować mocne strony jego drużyny, która jednak znów pierwsza straciła bramkę.

- Od tego momentu graliśmy lepiej, szybciej, znaleźliśmy pewne rozwiązania, wyrównaliśmy. Nie potrafiliśmy jednak wykorzystać energii płynącej z trybun, choć atakowaliśmy, mieliśmy okazje, były strzały... Po jednym punkcie dla obu zespołów to zasłużony wynik - ocenił Słowak.

Z kolei szkoleniowiec "Nafciarzy" Mariusz Misiura chwalił swoich piłkarzy i zaznaczył, że to nie przypadek, że zajmują takie, a nie inne, miejsce w ligowej tabeli.

W Niecieczy zmierzyli się dwaj inni beniaminkowie - Bruk-Bet Termalica pokonała Arkę 2:0 i odniosła pierwsze zwycięstwo na własnym stadionie. Gdynianie pozostają najsłabiej punktującą drużynę na wyjazdach - zdobyli tylko jeden punkt w dziewięciu występach i mają bilans bramek 2-23.

Dobrze w ostatnich tygodniach spisuje się Motor. Lublinianie w sobotę pokonali na wyjeździe Cracovię 2:1 i był to ich czwarty mecz bez porażki. Z kolei "Pasy" w tym okresie nie wygrały, co więcej, wywalczyły tylko jeden punkt.

Wszystkie gole przy Kałuży padły w drugiej połowie, a decydujące okazało się ósme w sezonie trafienie Karola Czubaka w 83. minucie.

Szkoleniowiec pokonanych Luka Elsner nie ukrywał, że to trudny moment dla jego zespołu i przyznał, że nienawidzi przegrywać u siebie.

- Myślę, że trudno coś pozytywnego powiedzieć o tym meczu. O ile pierwszy stracony gol był pechowy, to drugi padł w sytuacji, która była często trenowana - ocenił Słoweniec, który jednak nie miał pretensji do swoich graczy o zaangażowanie i ambicję.

Prowadzący Motor Mateusz Stolarski natomiast wskazał, że mimo nie najlepszej gry, trzy punkty jadą do Lublina, bo "los oddał to, co zabrał dwa tygodnie temu". - Z Wisłą Płock wszystko było przeciwko nam, a tu niebiosa były po naszej stronie - dodał.

W niedzielę liderem może zostać Jagiellonia, która traci trzy punkty do Górnika, ale musi pokonać u siebie GKS Katowice różnicą trzech goli. Białostoczanie mają jednak zaległe spotkanie, więc "wirtualnie" są w lepszej sytuacji niż zabrzanie.

Poza meczem w stolicy Podlasia, Lech Poznań, który dotychczas również spisywał się poniżej oczekiwań, podejmie wyżej plasującego się w tabeli Radomiaka, a Widzew Łódź zmierzy się z Koroną Kielce w pojedynku zespołów, które ostatnio zapomniały jak się wygrywa.

Na zakończenie tej serii, w poniedziałek, Pogoń Szczecin zagra z KGHM Zagłębiem Lubin.(PAP)

pp/ krys/

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu jura365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%