Zamknij
REKLAMA

Polska 2050: nawet pół miliona głosów mniej przez zmiany w Kodeksie wyborczym

16.11, 24.01.2023 PAP Aktualizacja: 16.12, 24.01.2023
Skomentuj PAP
REKLAMA

Na posiedzeniu w tym tygodniu Sejm ma przeprowadzić drugie czytanie propozycji zmian w Kodeksie wyborczym. Przewidują one m.in. zmiany dotyczące rejestru wyborców. Ma powstać Centralny Rejestr Wyborców - jest to jedna z rządowych propozycji zmian.

Projektowane zmiany w Kodeksie wyborczym są rozgrywane przez Zjednoczoną Prawicę jako sposób na zwiększenie frekwencji wyborczej, ale fakty absolutnie są inne; przez te zmiany może być nawet pół miliona mniej oddanych głosów - uważa poseł Michał Gramatyka (Polska 2050).

Propozycje dotyczą też zmiany w przepisach dotyczących spisów wyborców prowadzonych przez odpowiedniego terytorialnie konsula dla Polaków stale mieszkających za granicą i tam głosujących lub przebywających czasowo za granicą i tam chcących zagłosować. Obwody głosowania tworzone za granicą wchodzą w skład okręgu na 19 - obejmującego miasto Warszawa.

Podczas briefingu prasowego w Sejmie poseł Gramatyka powiedział, że projektowane zmiany w Kodeksie wyborczym są rozgrywane przez Zjednoczoną Prawicę "jako sposób na zwiększenie frekwencji wyborczej".

"Fakty są absolutnie inne - jeżeli wejdzie on w życie, to około pół miliona osób z zagranicy, które zarejestrowały się w ostatnich wyborach prezydenckich w okręgu warszawskim, nie będzie mogło zagłosować, bo nowe przepisy kasują taką możliwość" - powiedział poseł.

Według niego, proponowane zmiany skomplikują proces dopisywania się do spisu wyborców przez osoby, które oddają głos za granicą. Jak mówił, dziś wystarczy zadzwonić do konsulatu zgłaszając chęć głosowania, jednak jeśli projektowane zmiany wejdą w życie, wówczas trzeba będzie zgłosić taką chęć pisemnie z własnoręcznym podpisem albo wysłać maila na pięć dni przed terminem głosowania. "Każda inna forma zgłoszenia zostanie anulowana" - powiedział.

Dodał, że Polak, który na stałe mieszka za granicą, ale przebywa w Polsce w okresie wyborów i mógłby zagłosować legitymując się swoim paszportem, nie będzie mógł tego zrobić, ponieważ taka możliwość także została z projektu zmian wyrzucona.

Obecnie konsul dokonuje wpisu do spisu wyborców na podstawie osobistego zgłoszenia dokonanego ustnie, pisemnie, telefonicznie, telegraficznie, telefaksem lub w formie elektronicznej. Zgłoszenie powinno zawierać m.in. nazwisko i imię (imiona), imię ojca,datę urodzenia, numer ewidencyjny PESEL, oznaczenie miejsca pobytu wyborcy za granicą, numer ważnego polskiego paszportu a także miejsce i datę jego wydania, a w przypadku obywateli polskich czasowo przebywających za granicą miejsce wpisania wyborcy do rejestru wyborców. Zgłoszenia można dokonać najpóźniej w 3 dniu przed dniem wyborów.

Zgodnie z projektowanymi zmianami, wniosek wyborcy, który chce głosować za granicą, wniesiony będzie mógł być tylko na piśmie "utrwalonym w postaci papierowej opatrzonym własnoręcznym podpisem albo przy użyciu usługi elektronicznej udostępnionej" przez ministra spraw zagranicznych lub na adres poczty elektronicznej konsula "jako odwzorowanie cyfrowe wniosku opatrzonego własnoręcznym podpisem". Ponadto projektowane zmiany przewidują, że zgłoszenie zawiera nazwisko i imię (imiona), numer ewidencyjny PESEL oraz oznaczenie miejsca pobytu wyborcy za granicą, a będzie go można dokonać najpóźniej w 5 dniu przed dniem wyborów.

W projekcie uchyla się też przepisów mówiący, że obwodowa komisja wyborcza dopisuje w dniu głosowania do spisu wyborców również obywatela polskiego stale zamieszkującego za granicą, a głosującego w kraju na podstawie ważnego polskiego paszportu, jeżeli udokumentuje, iż stale zamieszkuje za granicą.

Obecna na konferencji Miłosława Zagłoba, ekspertka z Instytutu Strategie 2050 stwierdziła, że wśród projektowanych zmian znajdują się także "bardzo niepokojące zmiany" dotyczące nadzoru nad liczeniem głosów oddanych w wyborach. Przypomniała, że do tej pory w skład rejonowych i okręgowych komisji wyborczych wchodzili zawodowi sędziowie, jednak rząd proponuje zmianę polegająca na tym, że sędziów miałyby zastąpić osoby posiadające wykształcenie prawnicze. "Z punktu widzenia obywatela ważne jest, aby nadzór nad liczeniem głosów sprawowali zawodowi, niezawiśli sędziowie. Z perspektywy rządu ważne jest, aby liczyli głosy +sami swoi+" - powiedziała.

Obecnie Kodeks wyborczy przewiduje, że w skład okręgowej komisji wyborczej wchodzi od 4 do 10 sędziów oraz z urzędu, jako przewodniczący, komisarz wyborczy. Z kolei w skład rejonowej komisji wyborczej wchodzi 4 sędziów oraz z urzędu, jako przewodniczący, komisarz wyborczy. Po zmianach - zamiast sędziów - miałyby to być osoby "mające wyższe wykształcenie prawnicze oraz dające rękojmię należytego pełnienia tej funkcji".

Według ekspertki, kolejna zmiana polega na "pozornej możliwości" dania obywatelom prawa aktywniejszego udziału w agitacji wyborczej, bo - jak dodała - jeśli obywatel będzie mógł opublikować w prasie ogłoszenie wyborcze wspierające jakiegokolwiek kandydata bez oznaczenia, kto za to ogłoszenie zapłacił i kogo ta osoba reprezentuje, to zniknie realny nadzór nad finansowaniem kampanii wyborczej. "Ta zmiana grozi tym, że finansowanie kampanii wyborczej stanie się kompletnie nieprzejrzyste" - oceniła Zagłoba.

Wątpliwości jej zdaniem budzi też zapis projektu mówiący o powszechności dostępu do wyborów dla osób, które rząd chce wesprzeć za pomocą transportu organizowanego przez gminy. Zauważyła, że nie podano żadnych wyliczeń, ile ten transport ma kosztować i przypomniała, że gminy już teraz ponoszą różne wydatki związane z organizacją wyborów.

Projekt przewiduje m.in., że wójt gminy wiejskiej lub wiejsko-miejskiej ma zapewniać bezpłatny przewóz pasażerski w postaci transportu publicznego "w celu wzięcia udziału w głosowaniu dla wyborców ujętych w spisie wyborców w stałym obwodzie głosowania położonym na obszarze danej gminy, jeżeli w ramach tej gminy nie funkcjonuje w dniu wyborów publiczny transport zbiorowy lub jeżeli najbliższy przystanek komunikacyjny funkcjonującego transportu zbiorowego oddalony jest o ponad 1,5 km od lokalu wyborczego".

Przepisy dotyczące m.in. zwiększenie dostępu do lokali wyborczych dla mieszkańców małych miejscowości, bezpłatne przewozy dla wyborców w gminach bez publicznego transportu, a także zmiany związane ze sposobem procedury ustalania wyników głosowania przez członków obwodowych komisji, zostały przygotowane przez posłów PiS. Według autorów projektu rozwiązania te mają wpłynąć m.in. na zwiększenie frekwencji w wyborach.

Poseł Gramatyka powiedział też, że jeśli zmiany w Kodeksie wyborczym wejdą w życie, to mężowie zaufania będą dostawać połowę diety członka komisji. "Ale będą też mieć prawo do nagrywania tego, co się dzieje w lokalu wyborczym i będą mieć obowiązek wysyłania tych nagrań na specjalnie stworzoną w tym celu przez rząd platformę" - powiedział. Zaznaczył przy tym, że nikt nie zadbał jednak o to, co stanie się z tymi nagraniami po zakończeniu procedury wyborczej. (PAP)

autor: Daria Kania

dka/ mok/

(PAP)
 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%