Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

Eksperci: zmiany klimatyczne związane ze wzrostem zachorowań na nowotwory skóry; konieczna lepsza profilaktyka

PAP 07:40, 31.05.2026 Aktualizacja: 18:11, 31.05.2026
Skomentuj Eksperci: zmiany klimatyczne związane ze wzrostem zachorowań na nowotwory skóry; k

- Z powodu ocieplenia klimatu promieniowanie ultrafioletowe jest obecnie bardziej intensywne, zwłaszcza w tych szerokościach geograficznych, w których dotąd było słabsze. Badania wskazują (np. praca pt. Cancer and climate change, Lancet Oncology 2020), że w związku z tym w najbliższych 8-10 latach możemy mieć około 5-7 mln dodatkowych zachorowań na nowotwory skóry – powiedział PAP prof. Piotr Rutkowski, kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków Narodowego Centrum Onkologii im. M. Skłodowskiej-Curie – PIB w Warszawie oraz przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego.

 

W obliczu tych zmian edukowanie społeczeństwa na temat roli profilaktyki w zapobieganiu czerniakowi i rakom skóry staje się jeszcze istotniejsze - ocenił specjalista.

 

Podczas spotkania prasowego zorganizowanego przez Akademię Czerniaka 19 maja 2026 r. prof. Grażyna Kamińska-Winciorek, kierownik Zespołu ds. Raka i Czerniaka Skóry w Narodowym Instytucie Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – PIB, Oddział w Gliwicach, przytoczyła dane, z których wynika, że zmniejszenie warstwy ozonowej o 1 proc. powoduje zwiększenie częstotliwości zachorowań na czerniaki aż 20-krotnie, a na płaskonabłonkowe raki skóry prawie 40-krotnie. – Redukcja warstwy ozonowej sprawia, że promieniowanie UVA i UVB przenikają w większej ilości – zaznaczyła specjalistka.

 

Dodała, że do obserwowanego wzrostu zachorowań na czerniaki i raki skóry przyczyniają się też zanieczyszczenia środowiska, które mogą przyspieszać karcynogenezę, ponieważ powodują stres oksydacyjny, przewlekły stan zapalny, immunosupresję, uszkodzenie i mutacje DNA.

 

- Naukowo potwierdzone jest to, że wpływ ma stężenie pyłów zawieszonych, jak również węglowodorów aromatycznych. To są substancje predysponujące do kancerogenezy w połączeniu z promieniowaniem UV – tłumaczyła prof. Kamińska-Winciorek. Zwróciła też uwagę na rolę pestycydów w połączeniu z UV. Według niej może to tłumaczyć zwiększoną zachorowalność na raki skóry wśród rolników.

 

Istotnym czynnikiem, mającym wpływ na wzrost zachorowań na nowotwory skóry, jest też wydłużenie średniej długości życia w populacji.

 

- Niestety, my słabiej przyjmujemy zasady profilaktyki pierwotnej, dzięki której możemy się rzeczywiście ochronić przed nowotworem. Świadomość na temat czerniaka wzrasta, ale paradoksalnie łatwiejsze jest zwrócenie uwagi na swoją skórę już po ekspozycji na słońce, niż przygotowanie się do tego, żeby nie zniszczyć swojej skóry - ocenił prof. Rutkowski. Dodał, że opalenizna jest wskaźnikiem uszkodzenia skóry.

 

Onkolog przypomniał, że ludzie nie mają żadnej naturalnej ochrony przed promieniowaniem słonecznym. – Wśród zwierząt jesteśmy jedynym takim gatunkiem - oprócz żyjących w jaskiniach – które nie mają żadnej ochrony, bo straciliśmy sierść, łuski, etc. – tłumaczył specjalista. Zaznaczył, że np. mężczyźni, którzy wyłysieli i nie noszą czapki, częściej chorują na raki skóry na głowie.

 

- Uszkodzenia słoneczne naprawdę się kumulują - to nie jest tak, że my dzisiaj idziemy na słońce i jutro chorujemy. Ten proces zajmuje co najmniej kilka lat. Słońce w nadmiarze nam szkodzi, a ten nadmiar to jest już powyżej 15 minut – powiedział prof. Rutkowski.

 

Zwrócił uwagę, że wciąż dużo osób utożsamia opalanie z wylegiwaniem się na plaży. – Tymczasem opalamy się podczas każdej aktywności na słońcu, w tym aktywności fizycznej. Ta informacja do ludzi wciąż nie dociera - podkreślił.

 

Prof. Kamińska-Winciorek zaznaczyła, że nie uświadamiamy sobie również, iż szkodzi nam codzienna regularna ekspozycja na słońce, np. w drodze do pracy, do sklepu, podczas siedzenia na balkonie. Dlatego warto wówczas zastosować ochronę przeciwsłoneczną w postaci kosmetyku o wskaźniku ochrony przeciwsłonecznej SPF 15.

 

Specjalistka podkreśliła, że na nadmierną ekspozycję na UV narażeni są również kierowcy samochodów, którzy spędzają średnio około 60 minut dziennie za kierownicą. Wynika to z tego, że szyby boczne mają mniejszą pochłanialność UV niż szyba przednia. – Są prace wskazujące na to, że zawodowi kierowcy częściej chorują np. na podstawnokomórkowe raki skóry – tłumaczyła.

 

Jak dodała, związek między wykonywaniem niektórych zawodów a ryzykiem nowotworów skóry jest bardzo dobre udowodniony. Rolnicy, drogowcy, pracownicy budowlani, rybacy... rocznie skóra rolników pochłania dawkę promieniowania, która jest przekroczona dwu- lub trzykrotnie. A do zachorowania na nowotwór skóry może dojść nawet 20-30 lat po zaprzestaniu wykonywania danego zawodu – zaznaczyła prof. Kamińska-Winciorek.

 

Podkreśliła, że nasza skóra pamięta każde wakacje i każdą ekspozycję na UV, a uszkodzenia DNA mogą się pojawiać szybko po ekspozycji na słońce. Potwierdziło to duńskie badanie, w którym od razu po powrocie uczestników z wakacji analizowano uszkodzenia DNA w pobranych próbkach.

 

- Obecnie wiadomo, że jeżeli spędzamy więcej godzin na słońcu, ale bez oparzeń słonecznych, to jest to przede wszystkim czynnikiem ryzyka rozwoju raka skóry. Z kolei w przypadku czerniaka najważniejsze są oparzenia słoneczne, zwłaszcza w dzieciństwie – tłumaczyła prof. Kamińska-Winciorek. Dodała, że z bardzo dużej metaanalizy wynika, iż powodują one wzrost ryzyka czerniaka aż o 66 proc.

 

- Wyniki badań podkreślają kluczową rolę fotoprotekcji oraz minimalizowania ekspozycji na promienie UV już od najmłodszych lat – przypomniała specjalistka.

 

W jej ocenie nie ma idealnego kosmetyku z filtrem. Stosując kosmetyki z SPF minimalizujemy ryzyko oparzeń słonecznych, czyli ryzyko zachorowania na czerniaka, ale jednocześnie często wydłużamy czas przebywania na słońcu, co zwiększa ryzyko rozwoju raka skóry w przyszłości.

 

- Dlatego żaden filtr nie zastąpi prawidłowych zasad przebywania na słońcu – podkreśliła. Jak wymieniła, należy przede wszystkim: unikać ekspozycji w godzinach 11:00-16:00, nosić ubrania ochronne zakrywające ramiona, kapelusz lub czapkę chroniącą uszy i kark (rondo powinno mieć min. 10-12 cm), okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV, wystrzegać się solarium. Istotne jest też stosowanie kremu z wysokim filtrem SPF – w naszej szerokości geograficznej to min SPF 30, ale jeśli wyjeżdżamy na wakacje w tzw. ciepłe kraje, SPF powinno wynosić 50.

 

- Warto jest też stworzyć mapę swojego ciała – być świadomym istnienia znamion, tych, które były i tych, które powstają i są inne od pozostałych. Znamiona powinniśmy oglądać regularnie – podkreśliła prof. Kamińska-Winciorek. Przypomniała, że nasze zaniepokojenie powinny wzbudzić takie ich cechy, jak asymetria, nierówne brzegi, liczne barwy, duży rozmiar zmiany, a także jej ewolucja.

 

Wtedy warto udać się do lekarza – dermatologa lub chirurga onkologa – aby zbadał znamiona z użyciem dermoskopu (dermatoskopu).

 

Osoby, które przeszły oparzenia słoneczne, ale też te, które mają dużo znamion na skórze, jasny fototyp, są w grupie ryzyka zachorowania na czerniaka i powinny częściej kontrolować się u lekarza. Najważniejsza jest jednak samokontrola.

 

Joanna Morga (PAP)

 

jjj/ zan/

(PAP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu jura365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%