Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

Ewakuowane dzieła Jacka Malczewskiego wróciły do Lwowa

PAP 14:59, 05.01.2024 Aktualizacja: 17:45, 05.10.2025
Skomentuj Ewakuowane dzieła Jacka Malczewskiego wróciły do Lwowa PAP

Dzieła sztuki zostały sprowadzone do Polski w związku z rozpoczęciem pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę. Od listopada 2022 roku do października 2023 roku były prezentowane na wystawie "Idę w świat i trwam. Obrazy Jacka Malczewskiego z Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki".

34 obrazy Jacka Malczewskiego z Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki ewakuowane w 2022 roku do Polski wróciły na Ukrainę - poinformował PAP dyrektor Muzeum Narodowego w Poznaniu Tomasz Łęcki. Przez blisko rok można je było podziwiać na wystawie w poznańskim muzeum.

Ekspozycja sąsiadowała z dziełami Malczewskiego ze zbiorów Muzeum Narodowego w Poznaniu. Kolekcja najwybitniejszych dzieł tego twórcy jest wizytówką poznańskiego muzeum.

Wystawa "Idę w świat i trwam" cieszyła się ogromnym zainteresowaniem; za jego sprawą czas prezentowania lwowskich dzieł Malczewskiego został przedłużony o pół roku. Dłużej wystawa trwać nie mogła, bo w muzeum rozpoczynał się remont.

Dyrektor Muzeum Narodowego w Poznaniu Tomasz Łęcki poinformował PAP, że ewakuowane dzieła wróciły już na Ukrainę.

"Z naszej strony była deklaracja, że jesteśmy gotowi te obrazy nadal przechowywać w naszych magazynach, w dobrych, bezpiecznych warunkach. Z tej propozycji nie skorzystano, obrazy zostały odwiezione. Widzę, że muzea ukraińskie, w tym także lwowskie, organizują w różnych muzeach wystawy, więc być może i te dzieła pojawią się gdzieś w Polsce lub w Europie" - powiedział PAP Tomasz Łęcki.

Jak dodał, lwowscy muzealnicy potrafią skutecznie zadbać o to, by nie tylko zapewnić swoim dziełom sztuki bezpieczeństwo, ale i by wykorzystać obecny, trudny czas do promowania swojej kultury i swoich kolekcji.

"To dla nich bardzo ważne. We Francji, w Niemczech, we Włoszech słyszałem w rozmowach, że do czasu rozpoczęcia tej pełnoskalowej agresji Rosji Ukraina była tam krajem niezrozumiałym" - podkreślił Tomasz Łęcki.

Dyrektor podkreślił, że prezentacja dzieł sprowadzonych ze Lwowa cieszyła się bardzo dużym zainteresowaniem miłośników sztuki, nie tylko z Poznania i z Wielkopolski. W ciągu niespełna roku wystawę odwiedziło ponad 100 tys. osób.

"Ta wystawa nie była ekspozycją szczególnie spektakularną, ale była bardzo autentyczna. Była powiązana z ekspozycją cenniejszych artystycznie obrazów naszej kolekcji Malczewskiego. Nadzwyczajne nie były nakłady na scenografię, która była niezwykle oszczędna. Jednak widzieliśmy, że to nie była wystawa jedynie odwiedzana, zaliczana, odhaczana - ona była przeżywana" - powiedział.

"Nikt z nas nie spodziewał się takiego odzewu. Myślę, że to też pokazuje, że sztuka nie jest oderwana od rzeczywistości zarówno wtedy, kiedy powstaje, jak i wtedy, kiedy jest odbierana. Splot z rzeczywistością zadecydował o takim odbiorze tej wystawy. Jesteśmy z niej bardzo dumni" - dodał Tomasz Łęcki.

Jeszcze we wrześniu ub. roku rzecznik muzeum Paweł Oses mówił PAP, że choć wystawa się kończy, obrazy na razie zostają u Polsce, bo nie ustały okoliczności, z powodu których zostały one ewakuowane.

Tomasz Łęcki przyznał, że organizacja wystawy przyczyniła się także do przygotowania katalogu "Jacek Malczewski. Malarz", prezentującego dzieła znajdujące się w stałej ekspozycji Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki im. Borysa Woźnickiego, Muzeum Pałacu w Rogalinie i Muzeum Narodowego w Poznaniu.

Katalog zawiera 80 reprodukcji; towarzyszące im komentarze pozwalają na poznanie najważniejszych aspektów twórczości artysty. "To jest w tej chwili najważniejsza książka w naszej kolekcji, zresztą bardzo rozchwytywana" - powiedział.

Wystawa "Idę w świat i trwam. Obrazy Jacka Malczewskiego z Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki" została zorganizowana jako gest pomocy i solidarności w ochronie dziedzictwa. Jej autorzy przypomnieli, że niszczenie przez Rosjan dzieł sztuki, świątyń czy miejsc pamięci to jawne pogwałcenie konwencji haskiej o ochronie dóbr kulturalnych w razie konfliktu zbrojnego, ratyfikowanej w 1954 r. Dewastowanie obiektów o wadze historycznej i artystycznej oficjalnie zalicza się do zbrodni wojennych.

"Twórczość Jacka Malczewskiego, będąca świadectwem i krytyczną analizą burzliwej i dramatycznej historii Polski, współcześnie staje się świadkiem doświadczającym - barbarzyństwa wojny. Symbolicznie podróż tych obrazów jest jak wojenna tułaczka w poszukiwaniu bezpiecznego schronienia, jak ukraińscy uchodźcy" - podkreślili autorzy wystawy. (PAP)

autor: Rafał Pogrzebny

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu jura365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%